Dziennik ETN informuje, że minister rządu Zanzibaru wydał dyrektywę, która przyzwala policji na aresztowanie każdego, kto je lub pije w ciągu dnia w miejscu publicznym podczas Ramadanu. – Każdy, kto je bądź pije w miejscu publicznym zarówno jak otwiera bary, pensjonaty i restauracje popełnia przestępstwo. Ramadan jest to dziewiąty miesiąc w roku w kalendarzu muzułmańskim, który trwa 29-30 dni. Uczestniczą w nim Muzułmanie, którzy od świtu do zmierzchu powstrzymują się od picia, jedzenia oraz intymności seksualnej – powiedział minister podczas publicznego wystąpienia. Panikę wśród właścicieli hoteli, restauracji, nadbrzeżnych kurortów wywołał fakt, iż minister nie sprecyzował, czy nakaz sądowy zostanie rozszerzony i dotyczył będzie przestrzegania reguł islamskiej tradycji przez tysiące turystów przebywających obecnie na wyspach. – To katastrofalne w skutkach zarządzenie. Czy minister wie, ile turystów przebywa obecnie na Zanzibarze? Trwa szczyt sezonu. Jeżeli powiemy gościom, że nie mogą jeść, pić w ciągu dnia po pierwsze wyśmieją nas, a po drugie pozwą do sądu – mówią właściciele hoteli. – Wierzę w to, że Muzułmanie mają prawo wyboru i mogą zadecydować, czy będą przestrzegać tych zasad, ale jeśli narzucimy je turystom, mniejszością religijnym żyjącym na wyspie będziemy kpić z własnej godności. Minister myśli stereotypowo, nic dziwnego, że turysta, który natrafi przypadkiem na tę idiotyczną dyrektywę i rozprzestrzeni ją na portalach społecznościowych typu Twister lub Facebook lub innych mediach , zrobi z nas pośmiewisko! – dodaję.
Właściciele kurortów obawiają się, że policja wtargnie na tereny prywatne podczas śniadań, lunchu bądź w innym momencie dnia po to, aby aresztować popijających drinki wczasowiczów. – To może na długo zepsuć naszą reputację, jeżeli chociaż jeden turysta zostanie aresztowany. Minister powinien sprecyzować lub zobowiązać do przestrzegania dyrektywy Muzułmanów – mówią.
Anna Śmiechowska
Właściciele kurortów obawiają się, że policja wtargnie na tereny prywatne podczas śniadań, lunchu bądź w innym momencie dnia po to, aby aresztować popijających drinki wczasowiczów. – To może na długo zepsuć naszą reputację, jeżeli chociaż jeden turysta zostanie aresztowany. Minister powinien sprecyzować lub zobowiązać do przestrzegania dyrektywy Muzułmanów – mówią.
Anna Śmiechowska



