Odbudowa Wschodniego Wybrzeża Stanów Zjednoczonych trwa

Odbudowa Wschodniego Wybrzeża Stanów, zniszczonego przez huragan Irene, wciąż trwa. Śmierć poniosło (jak dotąd) 21 osób, 5 milionów domów zostało pozbawionych energii elektrycznej, kilka budynków zawaliło się, a powodzie i podtopienia wciąż stanowią poważne zagrożenie.

Ponad 2 miliony ludzi musiały opuścić swoje domy na wybrzeżu, gdy siedem stanów ogłosiło alarm. Na szczęście zniszczenia w samym Nowym Jorku okazały się mniejsze niż początkowo zakładano. Zanim huragan Irene uderzył w „miasto, które nigdy nie śpi”, jego prędkość zmalała do kategorii sztormu tropikalnego (do 65 mil na godzinę, czyli 104 km/h). Prezydent Barack Obama ostrzegł, że niwelowanie skutków katastrofy może trwać całymi tygodniami.

Dla tysięcy turystów huragan oznaczał konieczność opuszczenia Wschodniego Wybrzeża. W przemyśle transportowym zapanował chaos, jako że dworce i lotniska zostały zamknięte, odwołano ponad 9 tysięcy lotów – a wszystko to podczas jednego z najgorętszych pod względem turystycznym okresów w roku. Loty do Nowego Jorku i Bostonu wznowiono dopiero w poniedziałek, 29 sierpnia.

Huragan Irene był pierwszym, który dotarł do lądowej części Ameryki Północnej od 2008 roku, kiedy to huragan Ike osiągnął Cape Fear w Karolinie Północnej i spowodował śmierć 50 ludzi. Irene zaklasyfikowano jako huragan klasy trzeciej, w którym prędkości wiatru podczas najsilniejszego stadium były wyższe niż 120 mil na godzinę (192 km/h). W chwili obecnej sztorm przesunął się na tereny północno-wschodniej Kanady.

Anna Grzanek

Podziel się tą wiadomością ze znajomymi:

Zobacz także:

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *