Jednym ze sposobów na spędzenie jesiennego popołudnia jest zetknięcie się z legendą o duchach. W Polsce miejsc, w których według legendy straszy, jest wiele.
Wędrówkę dobrze zacząć od Krakowa, historycznej stolicy polski. Krążą legendy o trzech średniowiecznych biskupach, Janie Grocie, Pawle z Przemankowa i Zawiszy z Krozweku . Wszyscy trzej są pochowani w podziemnej krypcie katedry na Wawelu, przed którą widnieje napis Corpora dormiunt, vigilant animae – Ciała śpią, duchy czuwają. Duchy są widziane po północy, pokutując za kontakty cielesne z kobietami. Nieliczni słyszeli jęki dobywające się z kaplicy Świętego Jana Ewangelisty, gdzie pochowany jest Bp Paweł z Przemankowa.
Między Krakowem a Częstochową znajduje się Szlak Orlich gniazd, nazwę zawdzięcza wysokim skałom, jaskiniom i zamkom. Według legend są to tereny zamieszkiwane przez strzygi, czarownice, a nawet króla węży ze Złoczyńca. Najbardziej rozsławionym duchem tego regionu jest Czarny Pies z Zamku w Ogrodzieńcu. Miejscowość ta położona jest 70 km na północny zachód od Krakowa. Zamek pochodzi z XIV w. Został zbudowany jako warownia rycerska. W 1669 r. Mikołaj Firlej sprzedał posiadłość kasztelanowi krakowskiemu Stanisławowi Warszyckiemu. Według przekazów był on osobą niezwykle okrutną, to on zbudował pomieszczenie tortur, grotę zwaną „MęczarniąWarszyckiego”, w której widoczne są jeszcze ślady po łańcuchach, gdzie według miejscowych podań miał torturować swoją małżonkę. Według legendy Kasztelan za dokonane krzywdy albo jako stróż skarbu zamku pozostał w nim jako olbrzymi czarny pies o czerwonych oczach. Według świadków pojawia się zawsze o północy, biegnąc wokół murów ruin zamku.
Inną znaną opowieścią jest legenda bobolickiego zamku o białej damie. Zamek ten został wybudowany podobnie jak ogrodzieniecki w XIV. Wieś Bobolice wówczas była położona tuż przy granicy z Czechami. Zatem zamek miał służyć jako miejsce obronne przed ewentualnym najazdem. Biała Dama widziana jest na zamku od XV wieku, jednak źródło jej pochodzenia nie jest znane, istnieją dwie popularne legendy, które mówią o różnym jej rodowodzie. Pierwsza pochodzi prawdopodobnie z XV stulecia, opowiada o młodej mieszkance zamku, zmuszonej do poślubienia starego hrabiego, który po kilku latach małżeństwa zmarł, zostawiając jej majątek i troje dzieci. Gdy po pewnym czasie dwoje z nich zmarło, kobieta została posądzona o dzieciobójstwo na skutek czego odebrano jej syna. Kobieta pozostała w zamku, a nieliczni świadkowie wciąż mają słyszeć jej lament.
Miejsc, o których krążą legendy jest w Polsce wiele. Być może warto poświęcić listopadowy weekend na ich odkrywanie.
Tomasz Adam



