Holendrzy szczycą się, że ich tradycja świątecznych prezentów celebrowana jest nieco inaczej niż w innych europejskich krajach. Sinterklaas, czyli Święty Mikołaj tradycyjnie przybywa do Holandii statkiem, zawsze w pierwszą sobotę po dniu świętego Marcina, który zmarł 8 listopada. Dzieci wierzą, że Sinterklaas przybywa specjalnie z Hiszpanii, aby je odwiedzić, a jego przybycie oznacza, że od tego momentu dzieci mogą każdego wieczoru przed pójściem spać ustawić swój bucik przy kominku, aby rankiem następnego dnia znaleźć w nim małe podarunki (głównie drobne słodycze, najpopularniejsze to czekoladowe litery). Nieposłuszne dzieci straszy się, że zostaną zabrane przez Mikołaja w worku do Hiszpanii. Wieczorem 5 grudnia Sinterklaas przynosi grzecznym małym Holendrom, paczkę z okazałym prezentem (tzw. Pakjesavond). Dzieci otrzymują go w zamian za sianko, które zostawią dla białego konia Świętego Mikołaja.
Jak tylko Święty Mikołaj, zgodnie z holenderskim przekonaniem, wróci do słonecznej Hiszpanii, Holendrzy zaczynają się przygotowywać do świąt oraz dekorować domy i sklepy. W Adwentową Niedzielę rozpoczyna się, trwający do samych świąt, zwyczaj znany jako Midwinter Horn Blowing. Zwyczaj ten praktykowany jest głównie przez farmerów, którzy przygotowują z tej okazji specjalne długie, drewniane rogi. Codziennie o świcie, stojąc nad studnią, dmuchają w rogi, z których wydobywają się niepokojące dźwięki. Zwiastują one rychłe nadejście Chrystusa.
Święta w Holandii trwają tradycyjnie dwa dni. Co ciekawe, holenderskie kościoły, które zazwyczaj świecą pustkami, odwiedzane są tłumie w czasie celebrowanej i ważnej dla Holendrów mszy pasterskiej. W pierwszy dzień świąt zapalane są po raz pierwszy lampki na choince, czasami zastępowane świeczkami. Rodziny zasiadają do udekorowanego w kolorach zieleni, bieli i czerwieni stołu. Na uroczysty posiłek składają się głównie potrawy: dziczyzny, mięsa zająca, gęsi lub indyka. Do tego serwowany jest Kerstbrood – świąteczny chleb, a na deser – różne rodzaje puddingów. Po posiłku śpiewane są kolędy i czytane świąteczne przypowieści.
Jak tylko Święty Mikołaj, zgodnie z holenderskim przekonaniem, wróci do słonecznej Hiszpanii, Holendrzy zaczynają się przygotowywać do świąt oraz dekorować domy i sklepy. W Adwentową Niedzielę rozpoczyna się, trwający do samych świąt, zwyczaj znany jako Midwinter Horn Blowing. Zwyczaj ten praktykowany jest głównie przez farmerów, którzy przygotowują z tej okazji specjalne długie, drewniane rogi. Codziennie o świcie, stojąc nad studnią, dmuchają w rogi, z których wydobywają się niepokojące dźwięki. Zwiastują one rychłe nadejście Chrystusa.
Święta w Holandii trwają tradycyjnie dwa dni. Co ciekawe, holenderskie kościoły, które zazwyczaj świecą pustkami, odwiedzane są tłumie w czasie celebrowanej i ważnej dla Holendrów mszy pasterskiej. W pierwszy dzień świąt zapalane są po raz pierwszy lampki na choince, czasami zastępowane świeczkami. Rodziny zasiadają do udekorowanego w kolorach zieleni, bieli i czerwieni stołu. Na uroczysty posiłek składają się głównie potrawy: dziczyzny, mięsa zająca, gęsi lub indyka. Do tego serwowany jest Kerstbrood – świąteczny chleb, a na deser – różne rodzaje puddingów. Po posiłku śpiewane są kolędy i czytane świąteczne przypowieści.
Agata Mąka



