I czy Toruń może żyć z turystyki?
To pytania, jakie między innymi padały na konferencji naukowej zorganizowanej w siedzibie Wyższej Szkoły Bankowej w Toruniu. Konferencji poświęconej głównie nowym produktom turystyki aktywnej tego miasta.
Pytania jak na zabytkowe miasto wpisane na listę światowego dziedzictwa kulturowego i naturalnego UNESCO tylko z pozoru mogą wydawać się zaskakujące. Sam fakt, że Toruń jest miastem zabytkowym, gdzie gotyk jest na dotyk, a piernik tak samo znany jak Kopernik, nie wystarcza już współczesnemu turyście, który potrzebuje gotowych produktów turystycznych. Same atrakcje turystyczne to już zbyt mało, jak na obecną, komercyjną ofertę przystało.
To dopiero na ich podstawie trzeba tworzyć spójne pakiety usług, które wraz ze wspólnym opakowaniem i ceną będą towarem na obecnym rynku turystycznym Torunia.
Atrakcje już są, bo to nie tylko gotycka zabudowa starego miasta, ale także forteczne budowle twierdzy Toruń oraz pozostałe jeszcze elementy budownictwa przemysłowego.
Takie jak zajezdnia tramwajowa z ulicy Henryka Sienkiewicza, czy też zespół dziewiętnastowiecznych miejskich wodociągów przy ulicy Św. Józefa, które można byłoby znacznie lepiej wykorzystywać. Wystarczy tylko do nich przypisać odpowiednie świadczenia w postaci stosownej gastronomii i obiektów noclegowych, a także profesjonalnej obsługi fabularyzowanego przewodnictwa turystycznego, aby w Toruniu zaistniały różnorodne markowe produkty turystyczne.
Produkty, które wymagają stałego kreowania i to nie tylko przy okazji większych imprez turystycznych, ale także w codziennych kontaktach z odwiedzającymi i turystami. Ich tworzenie powinno być ciągłe, a przez to niepowtarzalne. Tak, aby chciało się do nich wracać, mając świadomość, iż za każdym razem w tych samych miejscach można doznać nowych wrażeń. Tym bardziej, że atrakcje można oglądać, a produkty turystyczne bardziej przeżywać.
Takim produktem z pewnością mógłby być zestaw świadczeń opracowany na bazie możliwości Fortu IV, który w 2009 roku otrzymał certyfikat produktu roku Polskiej Organizacji Turystycznej. Ten szczególny w swej architekturze obiekt fortyfikacyjny z pewnością ma duże możliwości. Wymaga jednak stałej kreacji z udziałem nie tylko jego bezpośredniej obsługi, ale także służb informacyjnych oraz służb miejskich odpowiedzialnych za promocję turystyczną Torunia.
Nie może być tak, że Ośrodek Informacji Turystycznej w Toruniu posiada wiedzę jedynie o atrakcjach turystycznych Torunia i aktualne dane o jego bazie turystycznej. Nie licząc oczywiście tzw. szerokiego asortymentu wydawnictw turystycznych, które – jak to w księgarni – Ośrodek ma tylko w sprzedaży. Przecież powinien on również działać i to aktywnie, na rzecz kreowania starych i nowych lokalnych produktów turystycznych, których w Toruniu właściwie jeszcze nie ma.
Trudno bowiem mówić obecnie o takich spójnych produktach Torunia, gdy nawet automatyczne kioski informacji miejskiej nie zawierają żadnych danych o tak przygotowanych pakietach turystycznych tego zabytkowego, a zarazem wyjątkowego miasta.
Jarosław A. Janowski – Wyższa Szkoła Bankowa we Wrocławiu



