Nanotechnologia to ogólna nazwa całego zestawu technik i sposobów tworzenia rozmaitych struktur o rozmiarach nanometrycznych (od 0,1 do 100 nanometrów), czyli na poziomie pojedynczych cząsteczek. Tyle mówią fizycy.
Czy pojęcie to przyjmie się w turystyce? Oczywiście przedstawiciele tej nauki mogą wyrazić zdziwienie, gdy zaproponowany sposób myślenia pragniemy przez pewne analogie zastosować w naszej branży.
Nanotechnologia to inżynieria w bardzo małej skali. Ale czy tworzenie produktu turystycznego nie jest de facto bardziej lub mniej trafnym wiązaniem jego bardzo drobnych składników, przed wcześniejszą staranną ocena ich jakości. Czy lekceważenie tego „najdrobniejszego” może oznaczać porażkę?
Wydaje się, że cytowany wyżej sposób myślenia warto wykorzystać także przy kształtowaniu, rewitalizacji przestrzeni publicznej, która jest największą wartością turystyki. Dziś coraz częściej pragniemy, aby tę przestrzeń można było nazywać „przestrzenią gościnną”.
Nie lekceważmy tylko pozornie drobnych składników produktu i przestrzeni. Życie wskazuje na liczne zaniedbania, zaniechania i przyzwolenia na takie lekceważenie. Czym jest choćby winda dla niepełnosprawnych na eleganckim dworcu kolejowym, która może być uruchomiona pod warunkiem powiadomienia obsługi z… trzydniowym wyprzedzeniem. Czym jest, stosowany jeszcze na niektórych turnusach wczasowych dwudniowy termin rezygnacji z opłaconego posiłku i zastąpienie go prowiantem. Czym są niewłaściwe materiały wykończeniowe w hotelach, na których ząb czasu (a nie ząb klienta) odciska się tak szybko.
Zaufajmy przedstawicielom nauk ścisłych. Oni są naprawdę też humanistami, gdyż pracują dla ludzi.
Jan Paweł Piotrowski



