Zasada zaufania obywateli do pańtwa i stanowionego przez nie prawa jest jedną z fundamentalnych zasad demokratycznego państwa prawnego. Niestety mijające lata demokratycznej Polski upowszechniają tezę głoszącą kryzys zaufania do państwa, prawa, administracji i innych instytucji zaufania publicznego. Jest źle w służbie zdrowia, nie działa PKP, chore sądownictwo, dziurawe drogi. Ale na litość boską, dlaczego jeszcze turystyka?!
Lista nieszczęść polskich turystów jest długa
– Alpina Tour, gdy w 1999 roku biuro ogłosiło bankructwo, za granicą znajdowało się ok. 3000 klientów biu ra.
– Aladin Group zniknęło z polskie go rynku turystycznego w 2003 roku. Na wycieczkach organizowanych przez Aladina przebywało za granicą ok. 200 osób, które nie miały zagwarantowanej możliwości powrotu do Polski.
– SDS Holidays zbankrutowało w 2003 roku, pozostawiając za granicą – w Turcji, Bułgarii i Grecji – około 1000 osób.
– El Greco ogłosiło upadłość w 2004 roku. Na wakacjach z El Greco było wówczas ok. 150 osób.
– Open Travel zbankrutowało w 2006 roku. Poszkodowanych ponad 1000 osób.
– Orbis Travel pozostawiło „na lodzie” ok. 1100 turystów
– Kopernik Travel zbankrutowało w 2009 roku. Ok. 1000 jego klientów utknęło wówczas głównie w Turcji i Egipcie.
– Selectours za granicą w pułapce znalazło się ok. 1500 turystów.
– Big Blue ponad 1500 poszkodowanych.
– Excalibur Tours 35-osobowa wycieczka za granicą
– Sky Club prawie 5000 klientów poza granicami Polski i ok. 19 000 niezrealizowanych wyjazdów.
– Alba Tour ponad 200 ofiar
– Africano Travel ok. 200 osób
– Blue Rays – prawie 500 osób za granicą
– Atena – ok. 50 osób.
.
Kto następny ……?
Niesprawny system
W 2010 roku przeprowadzono nowelizację ustawy o świadczeniu usług turystycznych m.in. po to, by dostosować jej przepisy do prawa europejskiego i zapewnić klientom biur podróży pełną ochronę. Zmiana art. 5 ust 1 pkt 2 ustawy o usługach turystycznych miała za zadanie dostosować polskie ustawodawstwo do dyrektywy 90/314/EWG oraz orzecznictwa Europejskiego Trybunału Sprawiedliwości, które przewidują zapewnienie pełnego zabezpieczenia pokrycia kosztów powrotu turystów do kraju oraz zwrotu nadpłaconych pieniędzy. W odróżnieniu od dotychczasowych rozwiązań, biura podróży powinny zapewnić na wypadek swojej niewypłacalności pokrycie szkód w pełnej wysokości. Było to przyczyną konieczności wydania nowych aktów wykonawczych do ustawy przez ministra finansów. Miało być dobrze i wyszło jak zawsze. Wyjątkowy talent naszych legislatorów stworzył kolejną lukę w prawie. Państwo w myśl zasady demokratycznego państwa prawa miało zabezpieczyć interes swoich obywateli w obliczu różnorodnych okoliczności bankructw biur podróży. Mam nadzieję, że radcy prawni poszkodowanych podpowiedzą im, że w przypadku braku pełnej rekompensaty poniesionych strat wygodniejszym przeciwnikiem procesowym jest państwo – nie ucieknie za granicę i nie ukryje majątku.
Bankructwo Sky Club kolejny raz potwierdziło, że obowiązująca ustawa nie zapewniła pełnej ochrony polskim turystom. Ubezpieczenie lub gwarancja bankowa są ograniczane przez stosowanie klauzuli „minimalnej wysokości sumy zabezpieczenia”.
Okazuje się, że sumy ubezpieczenia nie wystarczą dla pełnego pokrycia szkód poniesionych przez wszystkich klientów bankrutującego biura podróży. W ocenie wielu Polaków jest to kolejne potwierdzenie bylejakości państwa. Kolejny obciach. Ale trzeba też przyznać, że biura podróży nie mogą przyjąć na siebie pełnych kosztów zabezpieczeń. Spowodowałoby to nieuzasadniony wzrost kosztów wyjazdów turystycznych. Wzrost wartości ubezpieczenia lub gwarancji wiąże się ze znacznym wzrostem opłat za ich otrzymanie. Ponadto gwarancja wymaga w każdym przypadku posiadania odpowiedniego majątku pod jej zastaw. Majątku takiego większość polskich biur podróży może nie posiadać.
Oczekiwania
Zarówno teoretycy, jak i praktycy zarządzania turystyką rozumieją, że funkcjonowanie biur podróży to działalność oparta na podwyższonym zaufaniu społecznym. Zwolennicy interwencjonizmu państwa, do których i ja należę, porównują to nawet z działalnością bankową. Dlatego dla państwa prawa sprawa nie może być obojętna. Niezbędne jest szybkie uruchomienie dodatkowych zabezpieczeń, które wyrównają szkody nie pokryte obecną gwarancją lub ubezpieczeniem. Niezbędne jest stworzenie specjalnego Funduszu, który skutecznie wypełni lukę prawną dotyczącą ochrony interesów klientów polskich biur podróży. Polska Izba Turystyki proponuje wprowadzenie zryczałtowanej opłaty od każdej imprezy turystycznej, której cena przekracza pewną wysokość. Myślę,że kierunek jest dobry, ale nie może być jedynym źródłem pozyskiwania środków dla Funduszu. Sądzę, że mogą to jeszcze być odpisy z opłat paszportowych oraz opłat wizowych. Powołanie wyodrębnionego, specjalistycznego Funduszu, to gwarancja, że interesy klientów w przypadku upadłości biura podróży będą w pełni chronione.
Fundusz, chroniąc interesy turystów, będzie również zabezpieczał interes skarbu państwa. Dlatego też koniecznym jest nadanie mu uprawnień quasi kontrolnych przewidujących jego ścisłą współpracę z bankami i ubezpieczycielami udzielającymi zabezpieczeń, służącą eliminowaniu z rynku firm zagrożonych upadłością. Trzeba też podkreślić, że powołanie funduszu może stanowić jasny i przekonujący sygnał dla klientów polskich biur podróży, że korzystanie z ich usług jest bezpieczne.
Upadek markowego Orbis Travel, teraz skandaliczne bankructwo Sky Club sprawiły, iż „na mieście” mówi się, że może lepiej wyjeżdżać z firmami zagranicznymi. To oczywiście bez sensu, ale to już nie żarty. Czas się spieszyć.
Poliszynel



