Śmiertelny wirus w Parku Yosemite

Nawet 10 tysięcy turystów, którzy odwiedzili w wakacje amerykański Park Narodowy Yosemite mogło zarazić się niebezpiecznym wirusem, który zabił już dwie osoby.

Malowniczy park w kalifornijskim Yosemite odwiedzają każdego roku miliony turystów z całego świata. Tydzień temu główne centrum turystyczne Doliny Yosemite zostało zamknięte w związku z możliwością rozprzestrzenienia się śmiertelnego hantawirusa, przenoszonego przez gryzonie.

Sprawą zajmują się specjaliści z Centrum Kontroli i Prewencji Chorób (CDC). Dzięki badaniom laboratoryjnym potwierdzono już sześć przypadków zarażenia wirusem, dwóch pacjentów nie przeżyło. Pod koniec sierpnia wszystkie namioty na kempingu w Yosemite zostały zdezynfekowane a turyści przeniesieni w inne miejsca. Lekarze z CDC sądzą więc, że wszyscy, który przebywali w Parku między 10 czerwca a 24 sierpnia są narażeni na atak wirusa.

Hantawirusowy zespół płucny (HPS) może na początku przypominać grypę. Pojawiają się dreszcze, gorączka, bóle mięśni, kaszel a także dolegliwości żołądkowe. W późniejszej fazie wirus atakuje płuca. Choroba bardzo szybko prowadzi do niewydolności oddechowej a nawet obrzęku płuc. Hantawirusa odkryto w 1993 roku, jest niebezpieczny, nawet w przypadku leczenia intensywnego śmiertelność wynosi 40%-60%. Jak dotąd nie znaleziono sposobu na wyleczenie HPS, jednak wczesne rozpoznanie może znacznie zwiększyć szanse na przeżycie.

oprac. Paulina Prus

Podziel się tą wiadomością ze znajomymi:

Zobacz także:

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *