Z Gdańska prosto w serce Alp

Innsbruck – to kolejna nowość w siatce połączeń Portu Lotniczego Gdańsk im. Lecha Wałęsy. Połączenie do tego austriackiego miasta będzie zimą obsługiwał Eurolot. To idealne rozwiązanie dla narciarzy. Przewoźnik w zimowym rozkładzie zwiększy także częstotliwość lotów do Wrocławia.

Eurolot kontynuuje ekspansję i otwiera kolejne połączenia z Gdańska. Nowością w zimowej siatce przewoźnika są zaplanowane na soboty loty do austriackiego Innsbrucka. Mieszkańcy Trójmiasta bez zmian będą mogli latać (trzy razy w tygodniu) do Amsterdamu, Bremy i duńskiego Aarhus.

Z Pomorza Eurolot kontynuuje także rejsy do położonego w Tatrach Popradu (z przerwą od listopada do 20 grudnia). Nie zmienia się ilość połączeń z Krakowem, gdzie Eurolot lata z Gdańska dwanaście razy w tygodniu. W około godzinę dolecimy też zimą z Pomorza do Katowic. Połączenie ze Śląskiem wystartowało w poniedziałek, 3 września i już cieszy się sporą popularnością. Zwiększy się także ilość połączeń na trasie Gdańsk-Wrocław z dziesięciu do jedenastu lotów tygodniowo. Do stolicy Dolnego Śląska podróżni będą mogli latać z Gdańska dwa razy dziennie od poniedziałku do piątku o 6.40 i 19.35 oraz lotem wieczornym w niedziele.

– Połączenie do Innsbrucka to świetna wiadomość dla wszystkich narciarzy z północnej Polski. Teraz mają alternatywę do męczącej i kosztownej podróży autem. Jeśli dodamy do tego istniejące już połączenie do Popradu, to oferta narciarska Portu Lotniczego Gdańsk  im. Lecha Wałęsy musi robić wrażenie. A to nie koniec lotniczo-narciarskich niespodzianek w tym roku – powiedział Tomasz Kloskowski, Prezes Portu Lotniczego Gdańsk im. Lecha Wałęsy.

Zgodnie z zapowiedzią przewoźnika bilety do Innsbrucka będą w sprzedaży na stronie internetowej eurolot.com od 10 września.
                                                                                                                       
    JEN
                                                                                                      

Podziel się tą wiadomością ze znajomymi:

Zobacz także:

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *