Spuścizna po Euro 2012 szansą dla hoteli

– Polska zdała podczas Euro 2012 egzamin z obsługi lotnisk. To istotna korzyść, bo dzisiaj dostępność komunikacyjna zaczyna być ważniejsza niż atrakcyjność miejsca – mówi Krzysztof Łopaciński, wiceprezes Instytutu Turystyki. – Podczas Euro 2012 osiągnęliśmy bardzo duży sukces organizacyjny. Nie było żadnej wpadki. Jeśli chodzi o bezpieczeństwo, doszło tylko do małego zgrzytu na moście w Warszawie. Z punktu widzenia wizerunkowego Polska jako kraj dużo zyskała. Było sporo informacji o nas w zagranicznych mediach, nie tylko o piłce nożnej. Relacje te przybliżyły Polskę Europejczykom – mówi Andrzej Wójcik, wiceprezes zarządu Satoria Group.

Według niego organizacja przez Polskę Euro 2012 jest potencjałem, który należy wykorzystać.

– Mamy infrastrukturę. Choćby stadiony. Jeśli jest tam na przykład koncert, to mamy 100 proc. obłożenia w hotelach. Im więcej na tych stadionach będzie imprez, tym lepiej dla hotelarzy – tłumaczy Andrzej Wójcik.

Efekt medialny po Euro 2012 potwierdza także Jan Wróblewski, członek zarządu Zdrojowa Invest.

– Reprezentuję grupę, która jest właścicielem m.in. hotelu w Kołobrzegu, w którym nocowała drużyna Danii. Jednocześnie w innym hotelu mieliśmy kilkudziesięciu dziennikarzy, którzy na żywo przez cały dzień nadawali relacje o Polsce. Przez miesiąc stały wozy transmisyjne pod hotelem. W efekcie Kołobrzeg i nasz hotel był najbardziej medialną wiadomością w Danii – mówi Jan Wróblewski.

Jak dodaje, do tej pory spółka korzysta z tego, że jej hotel został wybrany przez reprezentację Danii.

– Goście wybierają nas dzięki temu spośród innych hoteli. Wiem, że nie ma efektu Euro 2012 w skali całego kraju, bo nie jest tak, że jedna impreza spowoduje niesamowite wzrosty. Myślę, że trzeba walczyć o kolejną taką imprezę, żeby się promować – dodaje Jan Wróblewski.

więcej na: portalsamorzadowy.pl

Podziel się tą wiadomością ze znajomymi:

Zobacz także:

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *