Prezydent Warszawy Hanna Gronkiewicz –Waltz spotkała się z archeologami wydobywającymi z Wisły zrabowane podczas potopu zabytki oraz poinformowała o przyznaniu środków z rezerwy celowej na prace mające na celu zapobiec niedogodnościom wynikającym z niskiego stanu Wisły.
W odsłoniętym korycie Wisły od wczoraj trwają intensywne prace przy wydobywaniu ładunku zatopionej XVII w. szkuty.
– To nie są złote czy srebrne skarby, ale także niezwykle cenne, bowiem są to oryginalne fragmenty, a takich zabytków mamy w Warszawie bardzo mało – podkreśliła Hanna Gronkiewicz-Waltz. – Duże wrażenie robi wydobyta wczoraj fontanna, warto ją odrestaurować i znów postawić w Warszawie.
Hubert Kowalski z Instytutu Historii UW poinformował Prezydent o historii związanej z zatonięciem i próbach wydobywania detali i rzeźb.
– Wiemy o nich od XVII wieku, kiedy to ówczesny burmistrz Warszawy pisał do króla Jana Kazimierza o zatopionej szkucie, na której Szwedzi wywozili łupy. – powiedział H. Kowalski – Burmistrz tłumaczył się królowi, że niestety nie ma środków ani ludzi, aby te skarby wyciągnąć. Prace w tym miejscu prowadzimy już trzy lata, ale dopiero teraz Wisła postanowiła być dla nas łaskawa opadając do poziomu 58 centymetrów – dodał archeolog.
Prezydent Warszawy obejrzała w magazynie Komisariatu Rzecznego Policji zgromadzone tam wydobyte z Wisły elementy.
– Prace, w których udział bierze oprócz naukowców, policja i miasto będą trwały tak długo jak Wisła pozwoli – podkreśliła Prezydent.
um.warszawa.pl



