Tajlandia rajem usług stomatologicznych

Najczęściej kojarzona z rozległymi, piaszczystymi plażami, krystalicznie czystą wodą oraz intensywnym życiem nocnym zaspokajającym nawet najbardziej kapryśnych amatorów mocnych wrażeń. Tajlandia, bo o niej mowa, bywa również określana jako Kraj Uśmiechu. Dzieje się tak z kilku powodów. Pierwotne, starsze pochodzenie nazwy wiąże się z naturalną, niezwykle serdeczną postawą Tajlandczyków oraz ich pogodnym usposobieniem. Jednakże zaobserwowany w ostatnich latach niezwykle intensywny rozwój sektora usług turystyki dentystycznej pozwala nam mówić o jeszcze jednym źródle znaczeniowym.

 Jak donosi WHO, turystyka medyczna generuje od 1,5 do 1,7 biliona $ (2008r) i przewiduje się wzrost tej kwoty do 3,6 biliona $ w 2012r. Znaczący wkład we wspomniane sumy może być przypisany właśnie turystyce dentystycznej. Eksperci oczekują, iż zaobserwowany trend ekspansji usług medycznych utrzyma się, a najprawdopodobniej rozwinie jeszcze bardziej w ciągu najbliższych lat.

Boom w branży dentystycznej w Kraju Uśmiechu wiąże się z profesjonalizmem tajlandzkich stomatologów. Większość lekarzy oraz członków personelu medycznego przeszła międzynarodowe szkolenia, stąd nie są im obce standardy leczenia na Zachodzie. Wiedzą o tym doskonale zagraniczni pacjenci, którzy nie boją się obdarzyć zaufaniem wschodnich lekarzy. Ponadto normą w środowisku medycznym stała się perfekcyjna znajomość języka angielskiego, nie istnieje więc bariera komunikacyjna, która mogłaby negatywnie wpływać na komfort pacjenta oraz jakość samych świadczeń.

 Wciąż nienasycony rynek usług stomatologicznych ściąga do Tajlandii coraz więcej dentystów, którzy własnie tutaj otwierają kolejne gabinety i przyczyniają się tym samym do rozwoju sektora. Tym, co przyciąga pacjentów, są wreszcie i ceny. Wysokie koszty usług dentystycznych oraz długi czas oczekiwania na wizytę u specjalisty na Zachodzie pozwoliły Tajlandii wykorzystać swoją szansę i odnieść prawdziwy sukces na tym samym polu. Korony, licówki oraz implanty mogą być od 50% do 80% tańsze od identycznych oferowanych w krajach rozwiniętych. Niska cena nie oznacza poświęcenia jakości na rzecz portfela. Najlepszy dowód to klienci, których zadowolenie z podjętej decyzji wzrasta coraz bardziej z każdym upływającym rokiem.

Tajlandia ma jednak do zaoferowania coś więcej i wyróżnia się na tle innych ośrodków turystyki medycznej. Jeszcze przed wybuchem stomatologicznej gorączki złota pojawiała się w czołówce wakacyjnych rajów chętnie oferowanych przez zakłady pracy w postaci dodatkowych bonusów. Liczni turyści przybywają zwłaszcza do nowoczesnego Bangkoku, gdzie można zasmakować w różnego rodzaju rozrywkach. To właśnie tutaj mają swoją siedzibę najbardziej znaczące kliniki dentystyczne. Napływ turystów oznacza potencjalny stały popyt na usługi, o czym pamiętali rozważni przedsiębiorcy. Tymczasem miłośnicy kultury znajdą w Bangkoku także coś dla siebie m.in. wartą polecenia jest wycieczka zawiłym systemem kanałów miejskich, jakie niegdyś stanowiły alternatywną sieć komunikacyjną, albo zwiedzanie zespołu obiektów Grand Palace. Pacjenci nie przepadający za gwarem i zgiełkiem stolicy również mają w czym wybierać. Wystarczy pojechać do kliniki dentystycznej w Phuket, aby sączyć kolorowe koktajle na plaży lub zażywać w spokoju relaksujących masażych. Tłumy turystów spotkamy również w północnych rejonach kraju. Tu ściągają przede wszystkim klienci spragnieni zapierających dech w piersiach widoków górskich oraz amatorzy uroków tajemniczej dżungli. Wielką popularnością cieszy się miasto Chang Mai. Stąd już tylko krok do sąsiadujących Laosu i Kambodży, które także warto zwiedzić.

W Tajlandii znajdują się 34 akredytowane międzynarodowe szpitale. Pacjenci znajdą w prywatnych klinikach wszelkie udogodnienia, do których są przyzwyczajeni w swoich zachodnich domach, świetnie wyszkoloną kadrę, profesjonalną obsługę i atrakcyjne ceny. Jedno jest pewne. Wszechobecny kryzys nie grozi tajlandzkiej turystyce dentystycznej. Chyba że opieka stomatologiczna na Zachodzie stanie się bezpłatna a dentyści zostaną wolontariuszami.

Ewelina  Grudzińska

Podziel się tą wiadomością ze znajomymi:

Zobacz także:

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *