To jedyny istotny postulat dokumentu przygotowanego przez Ministerstwo Administracji i Cyfryzacji oraz Agencję Bezpieczeństwa Wewnętrznego – ocenia Joanna Świątkowska z Instytutu Kościuszki.
Jak wskazuje, dokument ma poważne braki – nie uwzględnia np. zmian zachodzących w technologiach – informuje „Dziennik Gazeta Prawna”.
Opracowanie zaleca też wzmocnienie zespołów reagowania na cyberataki, czyli CERT-ów przy ABW i NASK.
Jak stwierdza Wiesław Paluszyński z Polskiego Towarzystwa Informatycznego, dokument jest tak mało szczegółowy, że w ogóle nie wyznacza konkretnych standardów. Podkreśla, iż strategia ochrony cyberprzestrzeni jest potrzebna, ale powinna być bardziej konkretna, np. w kwestiach międzynarodowych czy współpracy z przedsiębiorcami.
Niezaprzeczalną zaletą dokumentu jest ustalenie, że za bezpieczeństwo infrastruktury informatycznej państwa odpowiada MAiC – stwierdza „DGP”. Bowiem dotąd nie było jasne, kto ma to robić – MSW czy MAiC.
Dziennik Gazeta Prawna/portalsamorzadowy.pl



