Z roku na rok przybywa turystów chcących skosztować naszych lokalnych win. Chociaż lubuskiemu winiarstwu daleko do winnych tradycji Francji, Hiszpanii czy Włoch, to i u nas produkcja wina przestaje być tylko hobby, a zaczyna być sposobem na życie. I to dochodowym – informuje Wyborcza.biz.
Jak mówi Małgorzata Krojcig z winnicy Stara Winna Góra w Górzykowie, podczas winobrania winnica przeżywała prawdziwe oblężenie. Przez cały sezon, kilka razy w tygodniu na parking podjeżdżają autokary z Polski, Niemiec, ale i Francji. Do winnicy można dotrzeć tradycyjnie samochodem, ale także dopłynąć galarem Obrzycą.
Urzędnicy w winiarstwie widzą sztandarową markę Lubuskiego. Do Górzykowa zapraszano m.in. prezydentów Lecha Kaczyńskiego, Bronisława Komorowskiego, marszałków, aktorów, społeczników. Tu kręcono reklamy i odcinki telewizyjnych seriali. Jest gotowy produkt turystyczny, który można pokazać na zewnątrz i pochwalić się nim, bo nikt inny takiego nie ma – czytamy w Wyborcza.biz.
Wyborcza.biz/portalspozywczy.pl



