W oparciu o informacje przekazane nam przez agentów, niniejszym pragniemy rozwinąć temat polityki handlowej uprawianej przez TUI.
„Łamanie zasad, które samemu się wprowadza i nieuczciwa konkurencja” to według internauty Wojtasa największa zakała obecnych relacji z TUI. Niemal wszystkie wpisy zamieszczane głównie przez agentów na naszej stronie są w podobnym tonie. Agent007 oskarża prezesa TUI, że ten usiadł na fotelu marki, którą w Polsce zbudowali agenci, a teraz wykańcza ich niedorzecznymi promocjami. A te naruszają wszelkie zasady zdrowej i uczciwej współpracy. Ale agenci ostrzegają – bez ich zaangażowania samo TUI nie będzie w stanie wygenerować takich obrotów. W chwili obecnej agenci uzyskują około 50-60 proc. jej całkowitych przychodów. Postanawiają więc zjednoczyć siły!
Nieoczekiwane wprowadzenie promocji wzburzyło agentami biur podróży, bo oni sami zniżek udzielać nie mogą. Mimo wieloletniej współpracy i lojalności touroperatorów względem TUI – ta nie ma najmniejszych skrupułów w podbieraniu klientów. W internecie wrze, a efektem frustracji jest bunt agentów mających dość służalczego traktowania i ciągłej walki o utrzymanie się na powierzchni. Nie mają oni bowiem szans na sprzedanie oferty po cenie normalnej. Tylko kupon wystawiony przez TUI może być realizowany przez Call Center. Agenci nie kryją oburzenia i zgodnie twierdzą, że to niszczenie budowanej przez lata współpracy. Zabiegi TUI w jawny sposób dążą do częściowego przynajmniej uniezależnienia się od agentów. Tak nieuczciwa konkurencja zakrawa na skandal – twierdzą zgodnie. Zbyt duża wrażliwość cenowa polskiego rynku sprawia, że nawet zamożnym turystom 100 zł robi różnicę. Tak oszukańczego działania nie można nazwać inaczej jak zaprowadzenie wojny cenowej między partnerami handlowymi. Pierwsza promocja zamieszczona na oficjalnej stronie TUI „Kup on-line – dostaniesz prezent” skierowana była do osób wykupujących ofertę w terminie 21.09.2012-01.10.2012.
Na tym jednak nie koniec. Po tamtej akcji pojawiły się nowe promocje. „Narty z TUI 5% TANIEJ” z dopiskiem „tylko do 11.10” – można znaleźć na ich stronie. Jak widać TUI ani myśli liczyć się ze zdaniem agentów, co tych utwierdza tylko w przekonaniu, że firma w sposób jawny niszczy dotychczasowe kanały sprzedaży. Bo jak inaczej nazwać płynącą z głośników galerii handlowych informację o 50 proc. zniżce na wakacje wykupione w biurze TUI, gdy w tej samej galerii swoje miejsca pracy mają agenci i touroperatorzy? Ci wreszcie zdecydowali się przerywać milczenie i postanowili walczyć o swoje prawa: – Jesteśmy biurem działającym na rynku od ponad 20 lat, a byliśmy jeszcze agentem biura TUI w Niemczech. Odkąd powstała „córka” w Polsce zaczęło się źle dziać, ale obecnie to jest po prostu skandal – mówi Józef, właściciel jednego z biur podróży. – Nie dość, że mają bazę klientów i wysyłają do nich sami oferty zachęcające do kupowania wycieczek poprzez Internet, to jeszcze niedawno wysłano nam nową umowę do podpisania. Ta, jak mówi Józef, jest absolutnie jednostronna. Dokument traktuje tylko i wyłącznie o prawach TUI, nie wspomniawszy słowem o jakichkolwiek prawach agentów.
A to dopiero początek krzywdzącej „polityki zdrady” uprawianej przez TUI.
Ewelina Strycharczuk



