Niskokosztowe linie lotnicze znalazły w Polsce i Europie Środkowo-Wschodniej doskonały i rozwojowy rynek. Ich udział w polskim rynku przekroczył już 50 procent. Wśród przewoźników niskokosztowych są wyłącznie firmy zagraniczne. W pierwszym kwartale tego roku irlandzki Ryanair przewiózł więcej pasażerów z polskich lotnisk niż LOT i Eurolot razem wzięte.
– Na tle pasażera zachodnioeuropejskiego czy w ogóle zachodniego, polski pasażer jest ciągle jeszcze niezbyt bogaty. Stąd duża atrakcyjność oferty tanich linii lotniczych, gdzie ważniejsze jest, aby szybko i za niską cenę się przemieścić, a mniej istotny jest komfort. Wydaje mi się, że polscy przewoźnicy, zarówno ci powietrzni, jak i ci lądowi słabo sobie radzą z odpowiedzią na popyt na tego typu usługi – mówi Agencji Informacyjnej Newseria Bogusław Kowalski, pracownik naukowy Katedry Logistyki Wyższej Szkoły Bankowej w Bydgoszczy oraz ekspert Zespołu Doradców Gospodarczych TOR.
newseria.pl



