Kłamliwe dane długości tras narciarskich

Jeszcze w najbliższym sezonie narciarskim 2013/2014 damy się zwieść „oficjalnym” długościom tras narciarskich. To często podstawowy wyznacznik wyboru miejsca na spędzenie zimowego urlopu. Zmanipulowane dane zostały „odkłamane” przez niemieckiego kartografa, Christopha Schrahe, ale żeby jego badania były wiarygodne, trzeba wprowadzić wspólne standardy pomiarów tras.

Schrahe przy użyciu GIS i GPS wyliczył, że większość renomowanych ośrodków narciarskich podaje nieprecyzyjne, mocno zawyżone dane dotyczące kilometrów, jakie może pokonać narciarz lub snowboardzista. Są one niekiedy zawyżone nawet o 150% w stosunku do realnie istniejących.

Z czego więc biorą się te nieprawdziwe dane?

Ośrodki narciarskie tłumaczą odstępstwa liczbowe różnymi przyczynami. A to zrzucają odpowiedzialność na operatorów wyciągów, a to twierdzą, że długość trasy liczy się po linii zakosów, którymi porusza się narciarz, a to znowu, że trasy często się dzielą i trzeba je liczyć podwójnie.
Jednym słowem – „wolna amerykanka” wśród ścigających się o pierwszeństwo w ilości kilometrów tras narciarskich.

Swoje wyliczenia Schrahe konsultuje z narciarskim przewodnikiem „Where to Ski and Snowboard”. Wspólnie przemierzyli cyfrowo długości tras i stoków m.in. we Francji, Austrii, Włoszech, Szwajcarii, USA i Kanadzie. Z wyliczeń wynika, iż największym „kłamcą” jest francuski Vars, który informuje o 185 km tras a jest ich w istocie 73 km. Jest to przekłamanie ponad 150%!

Największy ośrodek narciarski na świecie, także we Francji – Trois Vallees – zawyża długość tras o 22%, ale prawdziwa cyfra, 493 km, także zapewnia mu pozycję światowego lidera.

Praktyką stosowaną powszechnie jest zawyżanie, ale Schrahe znalazł i przypadki zaniżania kilometrów. I tak: Schladming w środkowej Austrii zaniża o 10 km i zamiast 131 reklamuje się ze 121 km tras, Kitzbühel w Tyrolu pomniejsza o 1%  a ekskluzywny austriacki Lech-Zürs o 3% w stosunku do realnej liczby kilometrów. A wszystko to z powodu nieujednoliconych standardów pomiaru.

Przed wyborem ośrodka narciarskiego w Alpach warto, za Schrahem, pamiętać, że większość z nich szafuje danymi, zwielokrotniając je nawet o  100 – 150 %. Tę „drobną” korektę warto wziąć pod uwagę, decydując „za” lub „przeciw” konkretnemu kurortowi narciarskiemu.

E.M.

Podziel się tą wiadomością ze znajomymi:

Zobacz także:

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *