Podsumowanie sezonu oczami Ministerstwa Sportu i Turystyki

Ministerstwo Sportu I Turystyki zorganizowało konferencję prasową podsumowującą miniony sezon  w turystyce. Złośliwi mogliby się uśmiechnąć i z przekąsem powiedzieć – sukces goni sukces. Do złośliwych jednak nie należę, dlatego napiszę – sukcesy są, ale pytanie czy wszystkie zostały wypracowane przez i dzięki Ministerstwu?

Na konferencji pojawili się Minister Mucha, Podsekretarz Stanu Katarzyna Sobierajska oraz Prezes Polskiej Organizacji Turystycznej Rafał Szmytke. Dominowały dane ilościowe – wykresy, porównania, zestawienia. I tak oto, gospodarka turystyczna to 6% PKB 2012 r. Prezentację rozbito na parę segmentów, m.in. wyróżniono Euro 2012, przyjazdy zagranicznych turystów, turystyka krajowa, a także wyjazdy polskich turystów zagranicę.  

Euro 2012 to potężny przypływ gotówki, przekraczający prognozy i  zatrzymujący się na kwocie 1, 121 mld złotych. Ale nie tylko na mistrzostwa obcokrajowcy odwiedzili Polskę. W zeszłym roku odnotowano 14840 tys. przyjazdów cudzoziemców do kraju, a najchętniej odwiedzali nas nasi zachodni sąsiedzi – Niemcy.

Ulubionymi celami wycieczek krajowych odbywanych przez Polaków są województwa pomorskie oraz małopolskie. Polacy wzięli udział w ciągu roku, w 40,7 mln podróży, których większość (64%) stanowiły wyjazdy krótkookresowe. Mimo upadłości, nadal  jesteśmy także zainteresowani wycieczkami zagranicznymi organizowanymi przez biura podróży. Co więcej duże marki zyskują klientów. W minionym sezonie najwięcej Polaków można było spotkać odpowiednio w Grecji, Turcji, Egipcie i Hiszpanii. Na dalszych miejscach są Bułgaria, Włochy oraz Tunezja. Biorąc pod uwagę trudną sytuację Egiptu, spodziewać się należy zmiany na podium, ale można przypuszczać, że nie będą to duże roszady.

Legislacyjnie również szykują się zmiany. Trwają prace nad ustawą o Turystycznym Funduszu Gwarancyjnym, który ma zoptymalizować koszty organizatorów oraz zapewnić bezpieczeństwo turystom. Zmiany planowane są w samej ustawie o usługach turystycznych. Szczególnie ważnym punktem jest określenie odpowiedzialnych za ściągnięcie do Polski klientów niewypłacalnych biur podróży.

Poza tym – Ministerstwo donosi – że marka Polska jest coraz mocniejsza. Promocja zostaje skierowana na nowe dla Polski rynki azjatyckie (Chiny, Indie, Japonia), ale Ministerstwo stara się promować także Polskę wśród Polaków. Na nic by jednak się zdała promocja, gdyby nie oddolne działania mieszkańców i przedsiębiorców, którzy starają się uczynić swoje rejony jak najatrakcyjniejszymi i przyjaznymi dla turystów. Chwała im za to, że biorą sprawy we własne ręce organizując koncerty i festyny, działając na rzecz swojego rejonu.  Szczególnie, że Ministerstwo skupia się na największych miastach – Warszawie, Krakowie, Wrocławiu, Poznaniu i Gdańsku – którym nie doskwiera brak turystów.  Czy nie lepiej byłoby spojrzeć na biedniejsze i mniejsze miejscowości? Tam jednak promocja musiałaby iść w parze z pomocą i pracą z miejscową ludnością. Bywa że jest to zmiana sposobu myślenia i nastawienia, a innym razem pomoc pieniężna przy realizacji przedsięwzięć.

Nie można nie wspomnieć o Systemie Informacji Turystycznej, który, mimo, że nie pomoże odnaleźć połączenia z Krynicy Górskiej do Rumii k. Gdyni, to jednak jest przedstawiany jako wielki sukces. Jego celem jest zapewnienie odpowiedniej jakości obsługi turystów przez jednostki informacji turystycznej. Na udogodnienia związane np. z komunikacją i transportem na terenie kraju, przyjdzie jeszcze trochę poczekać.

Prognozy? Przed Polską dalsze sukcesy. Oby mieszkańcy, stowarzyszenia oraz przedsiębiorcy nie zawiedli oczekiwań Ministerstwa.

Olga Lubieniecka

Podziel się tą wiadomością ze znajomymi:

Zobacz także:

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *