We Wrocławiu w dniach 26-29 odbędzie się wielki festiwal teatralny dla widzów poniżej 10 roku życia. Będzie to w Polce pierwsze takie międzynarodowe wydarzenie przygotowane z myślą o tak młodych widzach.
Przyszedł nareszcie czas, potrzeba, by próbować oczarować dzieci dobrym spektaklem. W wielu szkołach, niestety, wciąż pokutują duchy szmiry nibyteatralnej, które zamawia się dla dzieci w celach chyba estetycznego okaleczenia na całe życie. Nadzieja więc w tym, że dzieci przybywające na czterodniowe święto teatralne do Wrocławia zostaną zarażone bakcylem sztuki mądrej i pięknej.
W ramach festiwalu przewiduje się wystawienie 17 spektakli scenicznych, ale także akcje w plenerze, wędrówki teatrów przez wrocławskie podwórka, do przedszkoli, szpitali, świetlic środowiskowych, prezentacje studentów szkół teatralnych, zabawy i konkursy. W tym eksperymencie – jak mówi o festiwalu dyrektor biura festiwalowego IMPART 2016, Krzysztof Maj – ważne jest, by młody widz mógł zobaczyć teatr na scenie, ale i od kulis.
Ponieważ impreza ma charakter międzynarodowy, wiele spektakli będzie w językach obcych. Ciekawe wobec tego jest to, jak najmłodsi zareagują na przekaz w innym niż rodzimy języku i do jakiego stopnia potrzebne jest w takich sytuacjach tłumaczenie. A obcojęzyczne teatry przybędą z Czech i Holandii.
Dyrektor artystyczny I Międzynarodowego Festiwalu Teatru dla Dzieci, Wiktor Wiktorczyk, w przededniu tej arcyważnej dla Dolnego Śląska imprezy, przypomniał, iż „Najwyższym sensem jest sztuka dla dzieci, która jest przecież niezbędna dla prawidłowego rozwoju. A obowiązkiem – niemal konstytucyjnym – dorosłych jest zapewnić dzieciom możliwość kontaktu ze sztuką”.
Wrocławska impreza została dofinansowana przez ministra kultury kwotą 100 tys. zł
E.M.



