
Pendolino, włoski superpociąg, do stolicy będzie się wtaczał w żółwim tempie i z podniesionym nosem. Ma za długi przód i podczas prób w Warszawie zahaczył o słup na Dworcu Centralnym i o urządzenia przytorowe.
Urządzenia sterowania ruchem trzeba będzie odsunąć od torów. Zapewne pojawi się wewnętrzna instrukcja dla maszynistów. Będą mieli obowiązek ograniczenia prędkości i podniesienia osłony sprzęgu – usłyszeli dziennikarze od osoby zaangażowanej w wartą 665 mln euro transakcję.
Walka z nosem Pendolino dopiero się zaczyna. Teraz przewoźnik PKP Intercity wspólnie z PKP PLK musi sprawdzić wszystkie trasy, na których ma jeździć pociąg, m.in. do Gdańska i Krakowa.
Doniesieniom zaprzecza rzecznik PKP Intercity. – Pociąg nigdy nie przejeżdżał przez Dworzec Warszawa Centralna ani przez linię średnicową, która w ostatnim czasie była remontowana. Jednocześnie, informacje o tym, że takie zdarzenie nie miało miejsca przekazaliśmy dziennikarzowi w dniu wczorajszym. Rzetelność dziennikarska wymaga, aby nie wprowadzać czytelników w błąd – czytamy w oświadczeniu.
Źródło: RMF FM
foto: Wikimedia/Jjajjo




3 Responses
nie ma takiej możliwości. na polskich torach mamy określoną skrajnię, która z pewnością była warunkiem w przetargu i skoro reszta pociągów się w niej mieści, to pendolino też się musi zmieścić. nie jest to pociąg piętrowy, więc tym bardziej nie rozumiem w jaki sposób mógłby być większy niż skrajnia.
Wygląda na to, że dziób zachodzi przy skręcie, tak jak w autobusie – koła są dobrze ponad metr od początku pociągu. Trzeba by obejrzeć rysunki techniczne z promieniem skrętu, żeby to ocenić. Wcale nie wykluczone, że jakieś urządzenia techniczne są w skrajni a mimo to zbyt blisko dla takiej, nowej na polskich torach, konstrukcji.
Chociaż szczerze powiedziawszy wcale by mnie to nie zdziwiło, o ile wiem, były już inne cyrki z tym Pendolino. Nie wiem, dlaczego my jesteśmy tak do tyłu, jeżeli chodzi o koleje. Po Niemczech jeżdżą takie super pociągi, aż sie ma ochotę na jazdę…my jesteśmy naprawdę sto lat za murzynami 🙁