
Chwilę grozy przeżyli wczoraj pasażowanie samolotu lecącego do stolicy Nepalu – Katmandu. Airbus A330 tureckich linii lotniczych Turkish Airlines lądując nie trafił w pas startowy. Załoga miała ograniczoną widoczność z powodu gęstej mgły. Zanim podjęto decyzję o lądowaniu, maszyna krążyła ok. 1,5 godziny nad Katmandu, czekając na poprawę pogody. Na szczęście cała historia zakończyła się dość szczęśliwie. Żaden z 238 pasażerów nie odniósł poważnych ran, kilka osób z lekkimi obrażeniami trafiło do szpitala na obserwację.
foto: Navesh Chitrakar




3 Responses
Wiadomość jest napisana tendencyjnie jak w jakimś brukowcu, a nie fachowej stronie związanej z turystyką. Nie mężczyzna pilotuje samolotem, tylko załoga pod kierownictwem Kapitana.Z powodu gęstej mgły bez widoczności nigdy samolot by nie lądował. Warto sprawdzić i przetłumaczyć tą wiadomość ponownie, albo spytać się fachowców!
Patrząc na zdjęcia wykonane bezpośrednio po incydencie (jeszcze podczas ewakuacji pasażerów), warunki pogodowe były bardzo kiepskie. Wokół panowała dość spora mgła i zastanawiające jest czy piloci podczas lądowania zachowali obowiązujące na tym lotnisku minima. Może byli zmuszeni posadzić maszynę w takich warunkach ze względu na ilość paliwa – w końcu ponad 90 min wisieli w holdingu – i może nie było już czasu na odlot na lotnisko zapasowe. Na razie nie ma co gdybać, póki nie pojawi się raport z tego zdarzenia.
Oczywiście wymiana kalesonów dla pilota i pasażerów była na koszt Turkish Airline….!?