Solidność, jakość, dokładność, a nawet wręcz akuratność, to synonimy, którymi najczęściej należałoby określać poziom usług realizowanych w ramach szeroko pojmowanej turystyki.
Codzienność jednak pokazuje zupełnie inny obraz tej sfery działalności gospodarczej w naszym kraju. Przykłady takiego stanu rzeczy można byłoby przecież mnożyć w nieskończoność.
Tak zwane autostrady, będące w ciągłych remontach, które trudno nazwać nawet drogami szybkiego ruchu, są płatne i to w pełnej wysokości ustalonych stawek. Przeciętny standard krajowej bazy hotelowej nie dostaje do poziomu kategoryzacji przyznanych – wydawałoby się – komisyjnie gwiazdek, za które trzeba znacznie drożej płacić.
Przewodnicy turystyczni, których wiedza historyczna jest często dużo mniejsza niż wykształcenie licealistów z Błaszek. Opłaty wejścia, jakich nie są w stanie potwierdzić żadnym biletem wstępu gestorzy zbyt wielu jeszcze obiektów przygotowanych do zwiedzania. Ogólny i stały brak bezpłatnych materiałów informacyjno-promocyjnych, przeznaczonych dla turystów, a nie tylko dla pilota wycieczki,. czy też jej kierownika.
Brud na ulicach większości miast, w których opłata za parkowanie wzrasta z godziny na godzinę. Stale rosnące opłaty lokalne za możliwość korzystania z walorów klimatycznych, sprowadzających się właściwie do wdychania przez kuracjuszy dymów opałowych, sprawiają, że trudno doszukać się w tym wszystkim owej solidności, dokładności, a tym bardziej akuratności.
W takich sytuacjach trudno nawet się dziwić, że większość turystów czuje się oszukiwana.
Bywa jednak i tak, że prowadzenie swojej działalności w turystyce opiera się na solidności, celem stworzenia sobie uznania, szacunku, a tym samym własnej, godnej zaufania, marki.
Taką formułą zdają się realizować dwugwiazdkowe, w naszym kraju, hotele ibis. To właśnie w nich od lat zapewnia się gwarancję satysfakcji w ramach tzw. kontraktu 15 minut. Według tego kanonu zapewnia się gości, że jeden kwadrans to czas jaki jest potrzebny, aby rozwiązać każdy problem zaistniały z przyczyn zawinionych przez gospodarzy hotelu. Jeżeli jednak nie uda się pracownikom obsługi spełnić wcześniejszych obietnic, to gość w takim obiekcie nocuje bezpłatnie. Tak kształtowane zasady mogą w pełni potwierdzać deklaracje, według których dobre samopoczucie gościa jest dla pracowników tych hoteli jednak najważniejsze.
Można byłoby uznać, że w podobny sposób postępują i inne systemy hotelowe, a nawet pojedyncze obiekty i podmioty gospodarcze, które kierują się dewizą wzajemności w świadczeniu przez siebie usług turystycznych.
Przykładem z ostatnich dni może być Muzeum Papiernictwa w kurorcie o nazwie Duszniki Zdrój, w którym od dłuższego czasu trwają prace remontowo-adaptacyjne. Oto w dniach od 29 marca do 10 kwietnia bieżącego roku dla zwiedzających została wyłączona czerpalnia papieru. Uznano to za wystarczający powód, aby obniżyć ceny biletów wstępu oraz opłaty przewodnickie na terenie tej wyjątkowej w skali kraju placówki muzealnej.
W ten sposób jednoznacznie dowodzi się, że jednak można szanować, a nie tylko łupić, turystę, gdy się tego bardzo chce.
Jarosław A. Janowski



