Stowarzyszenie Afrykańskich Linii Lotniczych (AFRAA) wystąpiło ze sprzeciwem dotyczącym ich obecności na czarnej liście lotnisk Unii Europejskiej. Na liście znajduje się ponad jedna czwarta wszystkich lotnisk Czarnego Lądu. AFRAA podaje, że według danych LAM Mozambik, od momentu powstania obiektu nie wydarzył się tam ani jeden wypadek. Pomimo to, te linie są na czarnej liście.
Odpowiedź z Brukseli na sprzeciw AFRAA brzmiała, że „lepiej dmuchać na zimne”, jeżeli linie znajdują się ona na liście, to widocznie jest ku temu powód, lecz konkretnie nie wskazano jaki.
UE zaatakowana przez AFRAA będzie starała się załagodzić sytuację i ponaglać linie do polepszenia usług (np. posiadania fachowego personelu). Te wytyczne nie dotyczą South African Airways, Ethiopian Airlines, Royal Air Maroc, RwandAir, Kenya Airways, które działają bez zarzutu.
Wciąż jeszcze Afrykańskie Linie Lotnicze mają wiele rzeczy do zrobienia, takich jak podnoszenie kwalifikacji personelu oraz poprawę współpracę między państwami nie tylko afrykańskimi, ale też europejskimi.
Justyna Błaszczak


![]()



