Alkoholowa turystyka

Bułgaria przyciąga rzesze turystów nie tylko pięknymi plażami, ale i tanim alkoholem. Ostatnio rozpowszechnia się opinia, że kraj ten zamienia się w bastion alkoholowej turystyki.

Wśród młodzieży modne stają się wycieczki alkoholowe zwane pub crawls. Zorganizowane  20-30 grupy osób, około godziny 21 spotykają się pod hotelami  i ruszają na raut po barach. W celu rozróżnienia grup, organizatorzy rozdają swym podopiecznym koszulki w różnych kolorach. Program obejmuje odwiedzenie 5-6 lokali. Koszt zabawy to średnio 10 euro, w której zawarta jest cena drinka. Oczywiście na jednym się nie kończy, a zabawa trwa do białego rana. Często już w chwili wyjścia z hotelu wielu nastolatków jest  pod wpływem alkoholu. Prowadzi to do licznych burd, przez  które w ostatnim czasie śmierć poniosły dwie osoby. Poza tym nikt nie sprawdza jakości podawanego alkoholu i wieku uczestników. Zaniepokojony tą sytuacją jest minister kultury Weżdi Raszydow. Jak twierdzi: – Bułgaria pełna jest złotych skarbów, należy je reklamować już na lotniskach. Powinna być celem turystyki kulturalnej, a nie alkoholowej. Przeciwni alkoholowym eskapadom są także właściciele demolowanych hoteli. Żądają, by organizatorzy takich wycieczek kontrolowali wiek uczestników i ponosili odpowiedzialność materialną za spowodowane przez nich szkody.  Z kolei organizatorzy takich wycieczek nie widzą problemu, a w „pub crowls” upatrują „sposobu na zaprzyjaźnienie się turystów różnych narodowości”. Takie wycieczki cieszą się największą popularnością wśród Austriaków, Szwajcarów, Niemców, Rosjan i Ukraińców.

Katarzyna Galant

Podziel się tą wiadomością ze znajomymi:

Zobacz także:

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *