Bachchan – gwiazda Bollywood w wielickiej kopalni

 W Indiach jest uwielbiany, stawiają go sobie tam za wzór człowieka, traktują niemal jak boga. Gdy Amitabh Bachchan na planie jednego z filmów miał poważny wypadek, Hindusi tłumnie nawiedzali świątynie i modlili się o jego zdrowie. Aktor przyjechał do Polski na Międzynarodowy Festiwal Kina Niezależnego Off Plus Camera. Odwiedził również wielicką kopalnię – gościem solnych podziemi był 11 kwietnia.
 
Amitabh Bachchan, jak przystało na gwiazdę pierwszej jasności, przybył do Wieliczki z obstawą. Towarzyszyły mu również żona i córka. Gość raz po raz kosztował, czy ściany istotnie są słone. Córka gwiazdora uwieczniała na zdjęciach niemal każdy detal – faktura soli, tablica upamiętniająca twórców kaplicy św. Kingi, solny skrzat – wszystko ją ciekawiło.
 
Bachchan wpisał się do Księgi Zwiedzających. Prezes Kopalni Soli „Wieliczka” Trasa Turystyczna Marian Leśny podarował gościowi rzeźbę Skarbnika, dobrego ducha wielickich podziemi.
 
Gwiazdor zapowiedział się w Wieliczce już w ubiegłym roku, jednak przylot do Polski uniemożliwił mu paraliżujący niebo wulkaniczny pył. Górnicy przygotowali wówczas dla aktora rzeźbę przedstawiającą Ganesha – hinduistyczne bóstwo z głową słonia uosabiające obfitość, dobrobyt, witalność. Solny Ganesha to dzieło górnika-rzeźbiarza Marka Stachury. Skoro Ganesha nie mógł zostać wręczony w Wieliczce, wyruszył w podróż do Indii. Solne dzieło sztuki przekazał gwiazdorowi ambasador RP prof. Piotr Kłodkowski.
 
Filmografia Bachchana naprawdę imponuje – do tej pory zagrał już w ponad 150 obrazach. Jako aktor debiutował w roku 1969 („Saat Hindustani”). Przełomowy dla jego kariery okazał się rok 1973 oraz obraz pt. „Zanjeer” – Bachchana okrzyknięto „młodym gniewnym” Bollywood.
 
„Big B” jest niekwestionowaną megagwiazdą oraz żywą legendą indyjskiego kina. W roku 1999 internauci w plebiscycie BBC uznali go za najpopularniejszego aktora millenium. Bachchan to jednak nie tylko aktor, ale również producent, prezenter telewizyjny, piosenkarz, lektor filmowy.

Podziel się tą wiadomością ze znajomymi:

Zobacz także:

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *