Izraelska polityka na Zachodnim Brzegu Jordanu obróciła Betlejem, w którym narodził się Jezus, w "miasto śmierci i zniszczenia" – powiedział na dorocznej przedświątecznej konferencji prasowej łaciński patriarcha Jerozolimy arcybiskup Michel Sabbah.
Patriarcha skrytykował dziesiątki izraelskich punktów kontrolnych oraz wielki mur graniczny, oddzielający Izrael od Zachodniego Brzegu.
Z Betlejem, które winno być miastem pokoju, jest niestety całkiem odwrotnie – stało się miastem konfliktu i śmierci. I znów w tym roku Boże Narodzenie przychodzi do Betlejem w tych samych okolicznościach – wokół śmierć, frustracja z powodu muru i punktów kontrolnych, tak na ziemi, jak i w sercach – powiedział hierarcha.
73-letni Michel Sabbah, który łacińskim patriarchą Jerozolimy został w 1987 roku, jest pierwszym Palestyńczykiem sprawującym ten urząd; często krytycznie wypowiada się o Izraelu.
Wzniesiona przez Izrael bariera graniczna otacza część Betlejem i ogranicza dostęp do tego miasta, położonego niedaleko Jerozolimy. Izrael chce przy jej pomocy zapobiec przenikaniu palestyńskich zamachowców-samobójców na swoje tereny; dla Palestyńczyków oznacza ona grabież ziemi.
Dzisiaj życie w Betlejem i jego okolicach jest bardzo trudne – mówił patriarcha. Nasza fundamentalna potrzeba to pokój, wolność i koniec okupacji.
Izraelskie Ministerstwo Turystyki podało, że w ramach ułatwień świątecznych w Wigilię i pierwszy dzień świąt będzie swobodny ruch między Jerozolimą a Betlejem.
W tym roku ministerstwo spodziewa się, że do Betlejem przyjedzie 18 tys. turystów, około dwa tysiące więcej niż w roku ubiegłym.
Patriarcha Jerozolimy wyraził także ubolewanie nad ciągłym exodusem palestyńskich chrześcijan z Ziemi Świętej, obwiniając o przyczyny tego zjawiska Izrael. Liczba palestyńskich chrześcijan spadła poniżej dwóch procent ludności na Zachodnim Brzegu, w Strefie Gazy i w Jerozolimie Wschodniej. Ich liczba w porównaniu z rokiem 1950 zmniejszyła się tam o 15 procent, zaś w Betlejem chrześcijanie stanowią obecnie mniej niż 20 procent.
Patriarcha Sabbah zdecydowanie wytknął proizraelskim chrześcijanom w USA brak bezstronności w ocenie konfliktu izraelsko-palestyńskiego. Kochamy was, lecz wasze stanowisko jest błędne – powiedział patriarcha. Kochacie Izraelczyków – to dobrze, ale macie też kochać Palestyńczyków. (…) Nasze przesłanie jest przesłaniem miłości i pojednania. W ich duchu można znaleźć rozwiązanie dla wszystkich problemów.



