Bin Laden’a nie ma, wojna z terroryzmem trwa

Śmierć Osamy bin Ladena pokazuje, jak postrzegamy wolny świat i jak zmieniło się nasze zachowanie, szczególnie podczas podróży samolotem. Montreal Gazette podaje: „Terroryści wygrali- przynajmniej w przypadku podróży lotniczych.”

Ale to nie jedyny problem związany z jego śmiercią, innym, ważnym pytaniem jest: czy USA  może sobie pozwolić na kontynuowanie walki z terroryzmem?

Terroryści nie tylko sprawili, że pasażerom się nieprzyjemnie lata, ale również spowodowali wzrost cen w związku ze zwiększeniem bezpieczeństwa.

Martine Ohayon z Międzynarodowego Stowarzyszenia Transportu Lotniczego w Montrealu powiedział, że linie lotnicze na całym świecie płacą około 7,4 mld dolarów za środki antyterrorystyczne.

Ezra Klein pisze w "Washington Post", że USA niezupełnie zrozumiały, iż prawdziwym celem bin Ladena nie było pokonać USA z ich siłami woskowymi, lecz doprowadzić je na skraj bankructwa. USA zwiększyły wydatki na bezpieczeństwo wewnętrzne o ponad miliard dolarów od czasu ataków z 11 września.

Pytano również, czy politycy przeprowadzili analizę kosztów i korzyści, zanim wydali wszystkie pieniądze. „Odpowiedź w tym przypadku brzmi nie" – mówią ekonomiści.

,,Terrorystom udało się wygrać również pod innym względem: sprawili, że podróż samolotem stała się ostatecznym środkiem transportu dla wielu Amerykanów. Czytelnicy twierdzą, że wolą pojechać wcześniej do planowanego miejsca, niż narazić się na przykład na skanowanie ciała."

Transport lotniczy nie jest jedynym, na którego wpływ miało wydarzenie z 11 września.

„Wojna z terroryzmem doprowadziła również do dramatycznych wahań cen ropy naftowej i gazu przez lata” powiedział Sure Start.

Obecnie galon paliwa lotniczego wynosi 4 dolary. Wszystkie rodzaje podroży są coraz droższe.
Dotyczy to nawet autobusów.

Agnieszka Gozdzik

Podziel się tą wiadomością ze znajomymi:

Zobacz także:

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *