Tego roku ten południowo- amerykański kraj był areną dwóch ogromnych widowisk o globalnym zasięgu: Światowe Dni Młodzieży z papieżem Franciszkiem i Puchar Konfederacji, w którym to gospodarze triumfowali. Obie imprezy przyniosły doskonały zysk. Ale to wciąż nic wobec tego, co szykuje się w 2014 r.!
Mowa tu o spodziewanych wpływach z piłkarskiego mundialu, którego organizacja należy do Brazylii. Prezes brazylijskiej organizacji turystycznej Embratur, Flavio Dino, szacuje, że obie tegoroczne imprezy nie dadzą sumarycznie takiego zysku, jaki przyniesie Mundial 2014.

Ponieważ Brazylia spodziewa się wówczas ok. 6 mln gości z zagranicy, można na tej podstawie przyjąć wpływy do kasy państwowej w wys. 8,3 mld euro. Dla porównania: na Światowe Dni Młodzieży przybyło do Rio de Janeiro 3 mln pielgrzymów, co, według wyliczeń przedstawiciela Ministerstwa Turystyki w Brazylii, Sandro Fernandesa, dało wpływy na tamtejszą gospodarkę na poziomie ok. 1,7 mld zł. Mimo że sama główna ceremonia na Copacabana kosztowała 2,72 mln zł a goście byli z reguły niezamożni i wydawali dziennie równowartość 427 zł, „skutki” imprezy były niezwykle korzystne dla budżetu państwa. Summa summarum – wydatki uczestników przewyższały trzykrotnie koszty związane z organizacją imprezy.
Toteż perspektywa bogatych mundialowych gości doskonale nastraja Brazylijczyków i tamtejszy rząd.
E.M.



