Buzz marketing. Czy możemy wierzyć opiniom zamieszczanym w sieci?

Aż 90% konsumentów podczas podejmowania decyzji zakupowych ufa zdaniu swoich bliskich i znajomych, a 70% opiniom zamieszczanym on-line. Coraz częściej przed dokonaniem zakupu lub skorzystaniem z usług danej firmy, sprawdzamy opinie na ich temat w sieci. Od zdania innych internautów zależy, czy zdecydujemy się na dany produkt czy też usługę. Podobnie rzecz ma się z planowaniem wakacyjnego wypoczynku. Jeśli w sieci natkniemy się na negatywne informacje na temat biura podróży, z którego oferty zamierzamy skorzystać, najpewniej skorzystamy z oferty konkurencyjnej firmy. Ale czy rzeczywiście możemy wierzyć opiniom zamieszczanym w internecie? Niestety nie do końca…

Zaplanowane komentarze
Niewiele osób wie, że część opinii zamieszczają w sieci specjalnie zatrudnieni do tego typu działań pracownicy. Rzekomo pracują przy tzw. buzz marketingu, czyli marketingu szeptanym, w praktyce wygląda to nieco inaczej. Buzz marketing polega na dawaniu klientom powodów do rozmów na temat danej marki czy produktu.  Szeptanie ma służyć pobudzaniu dyskusji wśród użytkowników zarówno na temat wad, jak i zalet określonego produktu, firmy czy usługi. Osiąga się to na przykład poprzez zorganizowanie ciekawego konkursu dla klientów czy też przeznaczenie konkretnego produktu do testu, a tym samym oceny użytkowników. Niestety wiele firm myli buzz marketing z marketingiem szemranym. W wypadku tego ostatniego, agencje reklamowe i PR-owe zatrudniają sztucznych użytkowników (szemraczy), którym płacą za zamieszczenia pozytywnych opinii, pozycjonowanie wątków, zakładanie dyskusji. Takie komentarze łatwo można rozpoznać, np. po IP użytkowników, sposobie pisania (popełniają błędy ortograficzne, by być bardziej wiarygodnymi), nadmiernie chwalą zalety danej firmy/usługi/produktu. Jeśli mamy wątpliwości co do tego, czy dana opinia zamieszczona na forum jest wiarygodna, powinniśmy zwrócić uwagę na to, ile postów ma na swoim koncie jej autor oraz w jakich działach najczęściej się udzielał. Jeśli w jednym i tym samym, powinno to wzbudzić wątpliwości.

Więcej w styczniowym wydaniu TTG: Informatyka w turystyce

JK

Podziel się tą wiadomością ze znajomymi:

Zobacz także:

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *