Bydgoszcz, a nie opolskie stawia na dinozaury

Bydgoszcz, choć ma ubogie ślady dinozaurów, chce z nich uczynić lokomotywę turystyczną regionu. Opole, mimo iż ma największe odkrycie w Europie i jeden z najważniejszych obszarów paleontologicznych na świecie, zrezygnowało z gadów. – Bo dinozaury kojarzą się z archaizmem, a ja chcę, by mieszkańcy naszego regionu patrzyli w przyszłość – wyjaśnia wicemarszałek Józef Kotyś.

W oddalonym o 20 km od Bydgoszczy Solcu Kujawskim za dwa miesiące otwarty zostanie dinopark. Inwestycja ruszyła w lipcu ub. roku. W tym czasie inwestor, czyli stowarzyszenie Delta (to samo, które jest właścicielem podobnego parku w Bałtowie – jednego z najbardziej znanych tego typu obiektów w Europie), zdążył ogrodzić 12 hektarów terenu i wytyczyć ścieżki. Przed bramą wejściową stanął już pierwszy gad, a do 1 maja, kiedy planowane jest otwarcie, w parku będzie już 100 prehistorycznych stworzeń zrekonstruowanych z dbałością o wszystkie anatomiczne szczegóły przez rzeźbiarzy specjalizujących się w paleontologii.

– Pierwsze makiety pojawią się na początku kwietnia – mówi Krzysztof Starzyński, dyrektor powstającego parku, dodając, że z czasem dojedzie jeszcze kilkadziesiąt kolejnych makiet. – Chcemy stopniować ich pojawianie się, żeby ludzie chętnie do nas wracali – wyjaśnia. Największą atrakcją parku ma być 50-metrowy sejsmozaur – jeden z największych dinozaurów w historii.

Oprócz tego właśnie montowany jest plac zabaw dla dzieci zajmujący dwa hektary, za który inwestor zapłacił 1,5 mln zł. Staną tam najnowocześniejsze zabawki, jakie są dostępne na rynku. Maluchy będą mogły m.in. bawić się na zjeżdżalniach poprowadzonych z 14-metrowej wieży czy odkopywać szkielet dinozaura, który każdego wieczora będzie na nowo zasypywany przez pracowników parku. Do tego dojdą jeszcze punkty gastronomiczne i największe w Polsce muzeum przybliżające geologiczną historię świata, w którym będzie można zobaczyć m.in. skamieniałości pochodzące z różnych zakątków świata.

Dla porównania w tej chwili w krasiejowskim Dinoparku – ogromnym cmentarzysku dinozaurów sprzed 230 mln lat, które otwarte jest od dwóch lat – stoi jedynie pawilon za ponad 4 mln zł, w którym wyeksponowano kości dinozaurów i gdzie znajduje się kilka pełnych anatomicznych błędów makiet.

Oprócz tego na ogromnej przestrzeni jest duży trap (tzw. ścieżka edukacyjna – choć na razie to tylko ścieżka, bo na edukację zabrakło pieniędzy). A plac zabaw to mała piaskownica i dwie huśtawki. Całość można zwiedzić w kilka minut. Nie ma za to gastronomii, hucznie zapowiadanych atrakcji turystycznych, a część naukowców alarmuje, że klimatyzacja pawilonu jest niewystarczająca, przez co zagraża szczątkom gadów.

Ale wicemarszałek Józef Kotyś zaznacza, że wszystko wymaga przygotowania. – Owszem, ślimaczyliśmy się w pierwszych latach, ale teraz mamy już podstawę. Na przykład cztery lata temu nikt się Krasiejowem nie interesował, a teraz dobrze współpracujemy z uniwersytetem. Ponadto w Krasiejowie działamy w oparciu na wykopaliskach, a część wystawienniczo-badawcza już stoi – wyjaśnia marszałek, zaznaczając, że stowarzyszenie Dinopark wspiera infrastrukturę okołoturystyczną. – Wytyczane są na przykład nowe ścieżki rowerowe – podkreśla. – A o makiety powinien zadbać prywatny inwestor i już się o niego staramy. Gmina Ozimek, do której należy teren, jest w trakcie organizowania przetargu – zaznacza, dodając, że tak naprawdę siłą Krasiejowa jest jego autentyczność.

Na otwarcie parku w Solcu szykują się już władze Bydgoszczy. – Znacznie podniesie atrakcyjność całego województwa, więc na pewno będziemy starali się wykorzystać tę inwestycję do promocji naszego miasta i regionu – mówi Maciej Grześkowiak, zastępca prezydenta miasta. Wiadomo już, że park w Solcu będzie promowany w wydawanym przy współudziale bydgoskiego ratusza przewodniku po bydgosko-toruńskiej aglomeracji.

Co na to Opole? – Nie chcę oceniać strategii marketingowej Bydgoszczy, bo to jest ich sprawa. My natomiast uznaliśmy, że dinozaury są mało charakterystyczne dla Opola. Poza tym to są gady, które wymarły, więc archaiczne, a ja chciałbym, aby w Opolu patrzono w przyszłość, dlatego wybraliśmy "Kwitnące Opolskie" – mówi Kotyś, dodając, że kwestia dinozaurów jako marketingowego haczyka była też analizowana. – Uznaliśmy jednak, że dinozaur nie jest czymś, co mogłoby zintegrować nasze działania i nas zjednoczyć – uważa wicemarszałek.

Źródło: gazeta.pl

Podziel się tą wiadomością ze znajomymi:

Zobacz także:

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *