Niespodziewane informacje zaskoczyły władze na Bermudach – liczba 12 rejsów, które zostały zaplanowane przez spółkę Carnival Cruise Lines na te wyspy w roku 2012 – została zredukowana do jednego, który odbyć ma się w kwietniu 2012. Najdziwniejsze jest to, ze spółka nie kwapi się z wyjaśnieniami zaistniałej sytuacji – wiadomo tylko, że firma ta planuje rejsy w inne miejsca.
Tego roku Carnival Cruise Lines oferowała wycieczki na jednym z czterech statków: Carnival Fantasy, Carnival Glory, Carnival Miracle I Carnival Pride – w 2012 roku spółka oferuje tylko jedną podróż: na wyspy można popłynąć 22 kwietnia na statku Carnival Pride. Chociaż Carnival zarezerwował pod koniec 2010 roku 12 miejsc portowych, nie poinformował wysp, że rejsy nie obędą się, aż do ostatniego tygodnia października, niedługo potem jak Carnival Glory złożyła swoją inauguracyjną wizytę na Bermudach z 2 940 pasażerami na pokładzie.
Reakcja Ministra Transportu Jima Listera na druzgocące wieści powinna być szybka i zdecydowana. Minister jednak wydaje się odczuwać ulgę. Dlaczego?
Może dlatego, że żaden kontrakt ze spółką Carnival nie został podpisany, a wszystkie negocjacje prowadzone były drogą mailową. Może dlatego, ze minister nie pojechał do siedziby Carnival w Miami, by sfinalizować umowę – ostatecznie firma była przecież nowym klientem – partnerem biznesowym wysp. Albo może dlatego, że infrastruktura w Dockyard, gdzie statki spółki Carnival miały cumować, jest niewystarczająca i nieprzystosowana do tego rodzaju przedsięwzięć. Jedynymi możliwościami opuszczenia Dockyard jest odczekanie 45 minut w kolejce, w palącym słońcu, na prom lub autobus albo skorzystanie z taksówki, za którą trzeba zapłacić 35 dolarów.
Bermudy mają problem z przypływającymi na wyspy statkami wycieczkowymi. Większość nowych statków jest za duża, by wpłynąć do portów w Hamilton czy St George’s. Ze wszystkich statków, które przypływają na Bermudy, tylko jeden, Holland America’s Veendam, cumuje w Hamilton.
Carnival Cruise Lines przeprosił za zaistniałą sytuację, licząc zapewne na brak dalszych konsekwencji w postaci kary pieniężnej.
Minister Lister tak ustosunkowuje się do dziwnego postępowania Carnival Cruise Lines: „Zostaliśmy postawieni w niezwykle kłopotliwej sytuacji – będzie nam bardzo trudno znaleźć odpowiednie zastępstwo w tak krótkim czasie. Jesteśmy bardzo rozczarowani tym, że Carnival tak późno poinformował nas o swoich planach. Jednocześnie zrobimy wszystko, co w naszej mocy, by znaleźć statki innych linii, które wykorzystają zarezerwowane przez spółkę miejsca portowe. Bardzo rzadko anulacje mają miejsce tak blisko początku sezonu.”
W rządowym oświadczeniu dodano, że: "Minister Transportu zazwyczaj finalizuje kwestie związane z podpisywaniem umów 12-18 miesięcy przed rozpoczęciem sezonu – owe 12 rejsów Carnival na rok 2012 zostało zaaprobowanych pod koniec 2010 roku. Podanie spółki o miejsce w portach zostało zaakceptowane krótko po złożeniu wniosku".
Agata Mąka



