Ostatnimi czasy hotele coraz częściej wychodzą naprzeciw naszym oczekiwaniom. Dziś o ich renomie nie świadczy tylko ilość gwiazdek, ale również pomysł na wyróżnienie się spośród innych równie interesujących i wygodnych miejsc.
W listopadzie jeden z londyńskich hoteli znalazł sposób na przyciągnięcie do siebie nowych gości i przypomnienie o sobie stałym klientom. Brytyjski 51 Buckingham Gate, Taj Suites and Residences otworzył przed gośćmi drzwi nowego, jedynego w swoim rodzaju kompleksu Cinema Suite.
Pomysł niebywały, bo czas spędzony w takim miejscu zakrawa o swoistą wizualno-dotykową podróż. Chociaż nazwa wskazuje na ścisły związek z kinematografią, to jest to również synteza ponad 30 kultur w jednym miejscu. Autorem wnętrza jest indyjski architekt. Orientalne elementy, tak charakterystyczne dla jego rodzimego kraju również pojawiają się w Cinema Suite. Jednak nie tylko indyjskie elementy zewsząd nas tu otaczają, bo całość kompleksu skupia się przede wszystkim na kinie. Jedna z sypialni nawiązuje do pięknej, choć nie do końca szczęśliwej historii Marilyn Monroe, druga jest spod znaku prokobiecej twórczości Almodowara. Goście do dyspozycji mają audiotekę bogatą w ponad 300 pozycji filmowych i muzycznych.
Niemal wszystkie przedmioty znajdujące się w specjalnych „kinowych” pokojach są ręcznie wykonane. Każda ściana tego projektu żyje swoim życiem i jest odrębną całością, oddzielnym artystycznym obiektem.
Pobyt w tak luksusowym i oryginalnym miejscu nie należy do najtańszych. Cena za dobę waha się od 5100 funtów wzwyż.
W listopadzie jeden z londyńskich hoteli znalazł sposób na przyciągnięcie do siebie nowych gości i przypomnienie o sobie stałym klientom. Brytyjski 51 Buckingham Gate, Taj Suites and Residences otworzył przed gośćmi drzwi nowego, jedynego w swoim rodzaju kompleksu Cinema Suite.
Pomysł niebywały, bo czas spędzony w takim miejscu zakrawa o swoistą wizualno-dotykową podróż. Chociaż nazwa wskazuje na ścisły związek z kinematografią, to jest to również synteza ponad 30 kultur w jednym miejscu. Autorem wnętrza jest indyjski architekt. Orientalne elementy, tak charakterystyczne dla jego rodzimego kraju również pojawiają się w Cinema Suite. Jednak nie tylko indyjskie elementy zewsząd nas tu otaczają, bo całość kompleksu skupia się przede wszystkim na kinie. Jedna z sypialni nawiązuje do pięknej, choć nie do końca szczęśliwej historii Marilyn Monroe, druga jest spod znaku prokobiecej twórczości Almodowara. Goście do dyspozycji mają audiotekę bogatą w ponad 300 pozycji filmowych i muzycznych.
Niemal wszystkie przedmioty znajdujące się w specjalnych „kinowych” pokojach są ręcznie wykonane. Każda ściana tego projektu żyje swoim życiem i jest odrębną całością, oddzielnym artystycznym obiektem.
Pobyt w tak luksusowym i oryginalnym miejscu nie należy do najtańszych. Cena za dobę waha się od 5100 funtów wzwyż.
Anna Jarkiewicz



