Co z berlińskim lotniskiem im. Willy’ego Brandta?

U nas zawodzą różne inwestycyjne terminy, m.in. oddawania autostrad, u zachodniego sąsiada – jednej z najistotniejszych inwestycji, nowego portu lotniczego w Berlinie BER. I o ile zjawisko „prolongaty zobowiązań” u nas nie dziwi, tak trzykrotne przekładanie otwarcia niemieckiego lotniska chyba jednak mocno zdumiewa.

Pierwotny termin oddania portu lotniczego wyznaczono na czerwiec 2012 r. Wówczas to, na trzy tygodnie przed spodziewaną fetą, okazało się, że nie dojdzie do uroczystego przecięcia wstęgi, gdyż wadliwy był system ochrony przeciwpożarowej. Zaplanowano więc kolejną datę – wiosna 2013 r. Znowu nic. Wiadomo już także, że przesunięcie terminu na jesień 2013 r. nie dojdzie do skutku.
Dyrektor portu lotniczego, Hartmut Mehdorn, przedstawił nowy plan, według którego działalność lotniska rozpocznie się w marcu lub kwietniu przyszłego roku. Zaaprobowała to w piątek, 16 sierpnia, rada nadzorcza.

Ale uruchomienie lotniska w czasie wskazanym przez Mehdorna oznacza decyzję częściowego tylko wykorzystania potencjału nowego portu lotniczego. Przypomnijmy, że budowany BER ma zastąpić zamknięte 5 lat temu lotnisko Tempelhof oraz przejąć funkcję głównego berlińskiego portu lotniczego Tegel, a także lotniska Schönefeld. Szacunki mówią o obsłużonych w ciągu roku na nowym lotnisku 27 milionach pasażerów, co uczyni go trzecim co do przepustowości po Franfurkcie nad Menem i Monachium. Początkowo jednak port lotniczy w Berlinie BER obsłuży tylko 10 samolotów dziennie i odprawi 1500 pasażerów. Żeby lotnisko osiągnęło swoje maksymalne możliwości, trzeba będzie, zdaniem Mehdorna, poczekać jeszcze przynajmniej do lata 2015 roku.

Inwestycja związana z lotniskiem grubo przekroczyła pierwotne szacunki. Udziałowcy spółki budującej lotnisko – kraje związkowe Berlin i Brandenburgia oraz niemieckie państwo – zakładało wydatek rzędu 2,5 mld euro. Tymczasem koszt budowy na dziś to 4,3 mld euro i należy się spodziewać – jak spekulują media – że wzrośnie jeszcze o ok. 400 mln euro.

Ale wciąż nieczynny obiekt zyskał już miano „lotniska niemieckiego wstydu”, „lotniska dla trzech samolotów”. I nawet co roku wykupowane na berlińskich targach turystycznych ITB ogromne stanowisko BER nie odbuduje swoją promocją nadwątlonego mocno wizerunku – wizerunku przecież na skalę globalną.

E.M.

Podziel się tą wiadomością ze znajomymi:

Zobacz także:

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *