„Compleiner” w hotelu

Każda podroż wyrywa nas z naszej codzienności. Dla wielu bywa stresująca, męcząca i tylko dla nielicznych sam etap podróży bywa relaksującym momentem nadrabiania zaległości książkowych.  Przez te kilka, bądź kilkanaście godzin jesteśmy nikim innym, jak podróżującymi jednostkami całkowicie zatraconymi w odegraniu tej właśnie roli społecznej. Jednakże każda podróż, nawet ta najdłuższa ma swój kres. Niejednokrotnie jest nim dom, ulubiony apartament w jednym z europejskich miast, stara willa w środku lasu, tani hostel, czy przydrożny zajazd.

Równie często jest nim pięcio – gwiazdkowy Hotel, będący luksusową przystanią, rozświetloną blaskiem potężnych marek, będących gwarancją jakości w każdym zakątku naszego globu. Jest to miejsce, w którym przestajemy być anonimowym klientem, ale stajemy się wyczekiwanym Gościem. Głównym produktem takich Hoteli, oprócz ładnych i funkcjonalnych pokoi z uroczym widokiem za oknem, wygodnym łóżkiem, smacznym śniadaniem i ciekawym menu restauracyjnym, nowoczesnym zapleczem konferencyjnym oraz kuszącym SPA, są świadczone na najwyższym poziomie usługi, stające się kluczową jakością.

Każdy pracownik takiego hotelu ma obowiązek budowania serdecznych relacji z Gośćmi i rozwiązywania ich problemów w sposób wysoce profesjonalny. To przestrzeń, w której nie powinno być miejsca na błędy. Marka składa Gościom obietnicę przynależności do elitarnego grona podróżników. Jednym z celów markowych hoteli jest zaproszenie swoich Gości do ich programów lojalnościowych, a kluczem jest zawsze doskonała obsługa.

Zdecydowana liczba Gości oczekuje takiej obsługi. Cześć z nich jest zaskoczona serdecznością, uprzejmością i bardzo indywidualnym traktowaniem każdego z nich. Istnieje jednakże grupa Gości, którzy z premedytacja to wykorzystują.
Są to najczęściej Amerykanie, Anglicy, Irlandczycy oraz pewna część  Żydów. Wiekowo plasują się między 35 a 50 rokiem życia. Są to Goście, którzy nigdy nie płacą najwyższych stawek, a raczej starają się robić rezerwacje przez biura podróży. W praktyce oznacza to, że z perspektywy hotelu są to jedne z najniższych cen oferowanych za pokój. Najczęściej rezerwacja dokonana jest na pokój standardowy, a nie o podwyższonym standardzie, bądź apartament, a data przyjazdu przypada w szczytowym sezonie między majem, a wrześniem. Czas ich pobytu nie przekracza 3 dni oraz nigdy nie podróżują sami.

Z reguły pojawiają się dużo wcześniej niż oczekiwany czas zameldowania Gości, czyli  w większości hoteli miedzy godziną 14:00 a 15:00. Witamy ich między 11:30 a 13:00. Przy bardzo wysokim obłożeniu Hotelu jedynie znikoma ilość pokoi przygotowana jest na ten czas. Nie zmienia to faktu, że Goście wymagają od recepcji przydzielenia im pokoju o wcześniejszej godzinie uprzejmie tłumacząc, że mają za sobą długą drogę. Najczęściej otrzymują pokój, serdecznie dziękując. Jednakże po przekroczeniu jego progu są niezadowoleni. By to wyrazić, tacy Goście nigdy nie dzwonią na recepcję, ale osobiście się do niej udają. Informują pracowników Front Office, że przydzielony im pokój jest za mały, znajduje się na piętrze dla niepalących lub palących, w zależności od sytuacji, ma brzydki widok, bądź wymieniają jakikolwiek inny powód, który umożliwiłby im zmianę pokoju.  

W tym miejscu warto wspomnieć, że nie od dziś wiadomo, iż prawdopodobieństwo powrotu Gościa oraz pozytywnego wyrażania się o danej sieci czy Hotelu zwiększa się do 92% w momencie, gdy problem Gościa zaistniały w trakcie jego pobytu w Hotelu zostanie pomyślnie rozwiązany. Bez względu na to, jaki to jest problem. W związku z czym personel ma obowiązek: słuchać Gościa, zadając pytania, aby określić przyczynę niezadowolenia, będąc przy tym serdecznym. Powinien szczerze przeprosić Gościa za zaistniałą sytuację bez obwiniania oraz zapewnić go, że jest zaangażowany w jej naprawę. Po rozwiązaniu problemu powinien podziękować za zwrócenie uwagi na daną sytuację oraz zaproponować ewentualnie dalszą pomoc.

Tak więc po grzecznym wysłuchaniu skarg Gościa recepcjonista usilnie próbuje podmienić obecny pokój Gościa na inny, spełniający jego oczekiwania. Jednakże biorąc pod uwagę fakt, że najczęściej jest to wczesna godzina, dostępność pokoi wciąż jest ograniczona. Recepcjonista obiecuje Gościowi, że po godzinie oficjalnego check-in zostaną zaprezentowanie mu inne pokoje i będzie miał szansę wybrania takiego, który odpowiada mu najbardziej. Jest to moment, w którym Gość prosi o rozmowę z Kierownikiem Recepcji. Ten uprzejmie powtarza Gościowi informacje, które uzyskał od recepcjonisty.

Punktualnie o godzinie 15:00 Gość zjawia się na Recepcji. Bell Men oprowadza go po kilku dostępnych pokojach. Gość decyduje się na jeden z nich. Po około 30 minutach schodzi ponownie do recepcji twierdzając, że pokój jest za ciemny, łóżko niewygodne bądź, że ma hałaśliwą klimatyzację. Rozmawiać chce już tylko z Dyrektorem Generalnym. Ponownie wita go Kierownik Recepcji. Po 10/15 minutach rozmowy proponowany jest bezpłatny up-grate, czyli pokój o podwyższonym standardzie. Gość osiąga pierwszy z celów. Grzecznie dziękuje, podkreślając z jaką uroczą obsługą ma do czynienia. Osiąga również status Compleinera. Personel jest dla niego bardzo miły starając się wyprzedzać jego prośby i oczekiwania. Ma zagwarantowane specjalne traktowanie. Przez kolejne kilka godzin Gość korzysta z usług Hotelu, podkreślając jak bardzo jest zadowolony.   

Wieczorną porą postanawia coś zjeść. Zamawia łososia i kilka innych potraw dla siebie i swojej rodziny. Po standardowym czasie oczekiwania wyraża swoje niezadowolenie dotyczące szybkości serwisu. Obsługujący go kelner, bądź kelnerka przeprasza za niedogodności. Dania podane są do stołu. Po chwili nasz Gość prosi kapitana restauracji twierdząc, że podany mu łosoś „śmierdzi rybą”. Po 20 minutach otrzymuje innego łososia, ale on też śmierdzi rybą. To jest niedopuszczalne w pięcio – gniazdkowym Hotelu! Kierownik restauracji przeprasza go proponując specjalność Szefa Kuchni oraz wyśmienity deser na koszt Hotelu. Obsługuje Gościa do końca jego kolacji, która jest już znakomita…

Około godziny 21:30 Gość po raz kolejny schodzi do recepcji twierdząc, że w środku lata ma komary w pokoju oraz, że muzyka w lobby jest za głośna. Prosi o rozmowę z Kierownikiem On Duty. Opowiada o swoim pobycie w Hotelu i każdym incydencie, jaki go spotkał. Podkreśla, że jest to wspaniały hotel, ale takie sytuacje nigdy nie powinny mieć miejsca. Absolutnie nie chce po raz kolejny zmieniać pokoju i pragnie tylko zwrócić naszą uwagę na niefunkcjonalność kluczowych elementów. Żegna się życząc wszystkim udanego wieczoru. Najczęstszą decyzją Kierownika On Duty jest wysłanie do pokoju Gościa butelki wina i owoców w ramach przeprosin i podziękowania za wszystkie trafne uwagi i spostrzeżenia. Następnego dnia Gość schodzi do check-out płacąc rachunek deklarując chęć uczestnictwa w programie lojalnościowym.

Podkreślić należy, że nie zawsze tak jest. Opisana powyżej sytuacja jest przykładem celowego i w pełni świadomego działania. Gość zna standardy markowych hoteli i najczęściej wie, co może i w jakim zakresie wyegzekwować. Nie robi tego po raz pierwszy, a takie postępowanie na stałe można wpisać w  jego profil podróżnika.

Istnieją również Goście, którzy w trakcie swojego pobytu uświadamiają sobie, jakie możliwości stoją przed nimi i co Hotel może im zaoferować. Następuje to z reguły, gdy rzeczywiście stykają się z niedogodnością. Pomimo potwierdzenia rezerwacji nie figuruje ona w systemie, a dostępność danego typu pokoju jest wykluczona. Mimo oficjalnego czasu check-inu zostali zameldowani dopiero o godzinie 17:00. Przez przypadek otrzymali brudny pokój. W pokoju dla niepalących, czuć papierosami. Jest pęknięte lustro, bądź woda w wannie spływa za wolno. Serwowana im potrawa była nieświeża i zabrakło dla Gościa miejsca parkingowego.

Są to sytuacje, które przytrafiają się w każdym Hotelu. Obowiązkiem każdego z pracowników jest ich unikać, ale w momencie, gdy się wydarzą Goście otrzymują rekompensatę w postaci pokoju o podwyższonym standardzie, ekstra serwis przeznaczony tylko dla apartamentów, darmowe danie, wino czy kwiaty. Jest to standardowa procedura i zdecydowana większość Gości jej nie nadużywa. Zdarzają się jednak przypadki Gości, którzy zaczynają piętrzyć trudności i wyrażać swoje niezadowolenie, najczęściej w sposób agresywny i opryskliwy. Paradoksalnie nie otrzymują aż tylu gratyfikacji, co Goście o których wspomniałam na wstępie.

Spowodowane jest to tym, że nikt z nas, bez względu na wiek, płeć, wykonywany zawód i doświadczenie nie jest skłonny do uprzejmości w stosunku do ludzi, którzy nas obrażają, czy wzbudzają niechęć. Ta prosta zasada przekłada się również wtedy, gdy do czynienia mamy z „egzekwowaniem”  tego co się nam należy, albo wręcz przeciwnie…

Karolina J.

Podziel się tą wiadomością ze znajomymi:

Zobacz także:

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *