
Plotki to metoda komunikacji Prezydenta Trumpa celem badania międzynarodowej opinii i wytrzymałości światowych liderów, ale i lokalnego rynku.
Tym razem tą metodą sprawdza się granice rozciągłości polityki Trumpa. W grę wchodzą przeciągi korytarzowe o fuzji United i American Airlines.
W amerykańskim lotnictwie wrze. Pojawiły się doniesienia, że United Airlines i American Airlines przygotowują się do fuzji, co w praktyce stworzyłaby największego, mega przewoźnika na świecie.
Na razie to jedynie spekulacje rynkowe, ale już teraz wystarczają, by rozpalić wyobraźnię branży i… postawić niewygodne pytania polityczne.
Według nieoficjalnych informacji, United Airlines robi podchody w temacie potencjalnej konsolidacji z AA. Obie linie nie potwierdzają żadnych negocjacji. Oficjalnie – cisza. Nieoficjalnie – branża już liczy miejsca w nowym „super-przewoźniku”.
Gdyby do fuzji rzeczywiście doszło, nowy podmiot mógłby kontrolować nawet około 40% rynku krajowego USA. Oznaczałoby to de facto przebudowę układu sił w amerykańskim lotnictwie i redukcję tzw. „wielkiej czwórki” do trio dominujących graczy.
Gdzieś tam w głębi widać zamysł manii wielkości Trumpa, który jest zdolny do stworzenia „narodowego czempiona” zdolnego konkurować z gigantami z Bliskiego Wschodu i Azji, wzmocnienie amerykańskiej kontroli nad strategiczną infrastrukturą transportową oraz realizacja wizji dużych, globalnie dominujących firm z USA.
To język Trumpa, dobrze pasujący do narracji „America First”.



