Ograniczanie prędkości rowerzystów do 10 km/h – troska o bezpieczeństwo czy wpływy do budżetu?
Po polskich drogach jeździ ponad 10 mln rowerzystów. Są coraz surowiej karani. Ostatnio częściej płacą m.in. za rozmawianie przez komórkę – 200 zł mandatu – i za niewłaściwe przewożenie dzieci – 50 zł – donosi „Rzeczpospolita”.
Wkrótce mogą się posypać kary za zbyt szybką jazdę. W Sopocie na drodze dla rowerów stanęły znaki z ograniczeniami prędkości do 10 km/h. Są też pierwsze mandaty z fotoradarów, sprawy czekają w sądzie.
Sankcje mają służyć nie tylko bezpieczeństwu. Chodzi o to, aby zarobić. Skoro coraz więcej płacą kierowcy, przyszedł czas także na rowerzystów – czytamy w „Rzeczpospolita”.
Rzeczpospolita



