Koszt pobytu w hotelu czy pensjonacie, do tego drogie posiłki serwowane w restauracjach i opłaty dodatkowe często doliczane do rachunków, niejednokrotnie nadają urlopowym planom status „nie do wykonania”. Zamiast jednak rezygnować z wyjazdu, warto poszukać tańszego rozwiązania.
Jeśli jesteśmy przyzwyczajenia do domowych warunków z pewnością nie wystarczy nam miejsce w szesnastoosobowym dormitorium lub ciasny pokoik w jednym z turystycznych hosteli. Co zrobić, żeby nie rezygnować ani z wakacji, ani z wygody? Może warto rozważyć opcję wymiany „dom za dom”. Ten popularny na całym świecie sposób spędzania wakacji zyskuje coraz więcej zwolenników również w naszym kraju. I nie ma się co dziwić, bowiem korzystając z opcji wymiany, możemy zaoszczędzić na wakacjach naprawdę spore sumy. A wybierać jest w czym.
Gdzie tylko chcesz
Dom z ogrodem blisko Krakowa –cisza, spokój, dobre połączenie komunikacyjne z centrum miasta. W pełni wyposażony, z kominkiem, miejscem na grilla i niewielkim placem zabaw. Brzmi kusząco? Rezerwując dobę w takim domku odpłatnie, musielibyśmy wydać średnio 30 -40 zł za nocleg od osoby. Tymczasem to wszystko możemy mieć za darmo przez dwa tygodnie, udostępniając właścicielom na czas pobytu u nich swój własny dom lub mieszkanie. Ale nie ograniczajmy się do Polski – wymiany „dom za dom” działają na całym świecie. Barcelona, Paryż czy Casablanca, pokój z widokiem na fiordy, domek na wyspie na Morzu Śródziemnym – jeśli do tego uda nam się zabukować tanie bilety, to wakacje spędzimy naprawdę za niewielkie pieniądze. A Polska ma przecież wiele pięknych miejsc, które możemy polecać do odwiedzenia goszczącym u nas turystom z wymiany. I nie musimy koniecznie oferować w zamian lokum o podobnym standardzie. Często bardziej niż mieszkanie liczy się okolica, w końcu małe mieszkanko na Mazurach nieopodal jeziora czy kawalerka w Sopocie będzie dla osoby mieszkającej na stałe w górach równie atrakcyjna, jak góralski domek dla mieszkańca Żuław.
Jak to działa?
Zasada jest prosta – szukamy ogłoszenia z miejsca, które nas interesuje i osób, które w czasie naszego urlopu chciałyby zamienić się z nami na mieszkanie. Kto oferuje domy do wymiany? – nie ma reguły. Są to zarówno młode małżeństwa, jak i emeryci, którzy chcą spędzić wolny czas podróżując po świecie. Mamy obawy? – to oczywiste. W końcu zostawiamy swój dom obcym ludziom. Nie mniej jednak sami jedziemy do ludzi, którzy pod naszą opieką zostawiają swoją posiadłość. Nic na szybko –przygotujmy się dobrze do takich wakacji. Podobnych ofert w internecie znajdziemy setki, dla bezpieczeństwa skorzystajmy z oferty jednego z portali internetowych, na którym poza ogłoszeniem często znajdziemy opinie innych użytkowników, którzy korzystali już z podobnej wymiany. Korzystanie z takich serwisów jest wprawdzie płatne, ale pomoc pewnego pośrednika przy pierwszej wymianie może okazać się bezcenna. Przygotujmy dobre ogłoszenie, napiszmy, co oferujemy, jakie mamy warunki, umieśćmy informację o pobliskich ciekawych miejscach i atrakcjach turystycznych. Gdy znajdziemy ofertę, która nas zainteresuje i zgra się z naszymi terminami , nawiążmy korespondencję. Wymieńmy się zdjęciami, omówmy szczegółowo warunki zamiany. Jeśli miejscowość , do której chcemy pojechać znajduje się w Polsce zróbmy małe rozeznanie – pojedźmy tam wcześniej sami z jednodniową wizytą. Jeśli jest to miejscowość zagraniczna, poprośmy o dobre zdjęcia i dokładne opisy. Nie bójmy się pytać i pamiętajmy, żeby zaproponować to samo w zamian. Przed wymianą spiszmy umowę, w której znajdą się wszystkie warunki stawiane przez obie strony oraz dokładne informacje o stanie miejsca, które pozostawiamy i do którego jedziemy.
Korzyści z wymiany
Taka zamiana może dać nam przede wszystkim dużo więcej swobody. Nie będziemy ograniczeni godziną powrotu czy porą obiadową – w pełni wyposażone mieszkanie pozwoli nam na przygotowanie posiłków według własnych potrzeb i fantazji. Będziemy mogli poczuć się jak mieszkańcy, a nie jak turyści. Poznamy nowych ludzi, będziemy mogli doświadczyć nowych przygód. Właściciele mieszkania przed wyjazdem z pewnością wskażą nam miejsca warte odwiedzenia, które nie zawsze znajdziemy w przewodniku turystycznym. I w końcu najważniejsze –korzystając z takiej formy spędzania wakacji możemy zaoszczędzić naprawdę sporo pieniędzy, a plany „nie do wykonania” zamienić na „zrealizowane”.
Jeśli jesteśmy przyzwyczajenia do domowych warunków z pewnością nie wystarczy nam miejsce w szesnastoosobowym dormitorium lub ciasny pokoik w jednym z turystycznych hosteli. Co zrobić, żeby nie rezygnować ani z wakacji, ani z wygody? Może warto rozważyć opcję wymiany „dom za dom”. Ten popularny na całym świecie sposób spędzania wakacji zyskuje coraz więcej zwolenników również w naszym kraju. I nie ma się co dziwić, bowiem korzystając z opcji wymiany, możemy zaoszczędzić na wakacjach naprawdę spore sumy. A wybierać jest w czym.
Gdzie tylko chcesz
Dom z ogrodem blisko Krakowa –cisza, spokój, dobre połączenie komunikacyjne z centrum miasta. W pełni wyposażony, z kominkiem, miejscem na grilla i niewielkim placem zabaw. Brzmi kusząco? Rezerwując dobę w takim domku odpłatnie, musielibyśmy wydać średnio 30 -40 zł za nocleg od osoby. Tymczasem to wszystko możemy mieć za darmo przez dwa tygodnie, udostępniając właścicielom na czas pobytu u nich swój własny dom lub mieszkanie. Ale nie ograniczajmy się do Polski – wymiany „dom za dom” działają na całym świecie. Barcelona, Paryż czy Casablanca, pokój z widokiem na fiordy, domek na wyspie na Morzu Śródziemnym – jeśli do tego uda nam się zabukować tanie bilety, to wakacje spędzimy naprawdę za niewielkie pieniądze. A Polska ma przecież wiele pięknych miejsc, które możemy polecać do odwiedzenia goszczącym u nas turystom z wymiany. I nie musimy koniecznie oferować w zamian lokum o podobnym standardzie. Często bardziej niż mieszkanie liczy się okolica, w końcu małe mieszkanko na Mazurach nieopodal jeziora czy kawalerka w Sopocie będzie dla osoby mieszkającej na stałe w górach równie atrakcyjna, jak góralski domek dla mieszkańca Żuław.
Jak to działa?
Zasada jest prosta – szukamy ogłoszenia z miejsca, które nas interesuje i osób, które w czasie naszego urlopu chciałyby zamienić się z nami na mieszkanie. Kto oferuje domy do wymiany? – nie ma reguły. Są to zarówno młode małżeństwa, jak i emeryci, którzy chcą spędzić wolny czas podróżując po świecie. Mamy obawy? – to oczywiste. W końcu zostawiamy swój dom obcym ludziom. Nie mniej jednak sami jedziemy do ludzi, którzy pod naszą opieką zostawiają swoją posiadłość. Nic na szybko –przygotujmy się dobrze do takich wakacji. Podobnych ofert w internecie znajdziemy setki, dla bezpieczeństwa skorzystajmy z oferty jednego z portali internetowych, na którym poza ogłoszeniem często znajdziemy opinie innych użytkowników, którzy korzystali już z podobnej wymiany. Korzystanie z takich serwisów jest wprawdzie płatne, ale pomoc pewnego pośrednika przy pierwszej wymianie może okazać się bezcenna. Przygotujmy dobre ogłoszenie, napiszmy, co oferujemy, jakie mamy warunki, umieśćmy informację o pobliskich ciekawych miejscach i atrakcjach turystycznych. Gdy znajdziemy ofertę, która nas zainteresuje i zgra się z naszymi terminami , nawiążmy korespondencję. Wymieńmy się zdjęciami, omówmy szczegółowo warunki zamiany. Jeśli miejscowość , do której chcemy pojechać znajduje się w Polsce zróbmy małe rozeznanie – pojedźmy tam wcześniej sami z jednodniową wizytą. Jeśli jest to miejscowość zagraniczna, poprośmy o dobre zdjęcia i dokładne opisy. Nie bójmy się pytać i pamiętajmy, żeby zaproponować to samo w zamian. Przed wymianą spiszmy umowę, w której znajdą się wszystkie warunki stawiane przez obie strony oraz dokładne informacje o stanie miejsca, które pozostawiamy i do którego jedziemy.
Korzyści z wymiany
Taka zamiana może dać nam przede wszystkim dużo więcej swobody. Nie będziemy ograniczeni godziną powrotu czy porą obiadową – w pełni wyposażone mieszkanie pozwoli nam na przygotowanie posiłków według własnych potrzeb i fantazji. Będziemy mogli poczuć się jak mieszkańcy, a nie jak turyści. Poznamy nowych ludzi, będziemy mogli doświadczyć nowych przygód. Właściciele mieszkania przed wyjazdem z pewnością wskażą nam miejsca warte odwiedzenia, które nie zawsze znajdziemy w przewodniku turystycznym. I w końcu najważniejsze –korzystając z takiej formy spędzania wakacji możemy zaoszczędzić naprawdę sporo pieniędzy, a plany „nie do wykonania” zamienić na „zrealizowane”.
Beata Grudziecka



