
Problem dziecięcej prostytucji w krajach Azji Południowo-Wschodniej istnieje od dawna. Jest to dość biedny region świata, w którym bardzo wiele osób żyje na granicy ubóstwa. Na ulicach miast roi się od żebraków i bezdomnych, wśród których są tysiące dzieci. Dzieci te pozostawione są same sobie, nikt się nimi nie opiekuje i ich nie nadzoruje. Niestety zainteresowali się nimi pedofile z bogatych krajów rozwiniętych – nagminnie zaczęli odwiedzać kraje takie jak np.: Kambodża, Tajlandia, czy Filipiny. Wykorzystują bezbronne dzieci, które często nie zdają sobie sprawy z tego co się stało – cieszą się, że zarobiły pieniądze na jedzenie.
W ostatnim czasie znowu zrobiło się głośno o tym problemie, a wszystko za sprawą 12-letniej dziewczynki, która w czasie pobytu (15-19 stycznia) papieża Franciszka w stolicy Filipin Manili, spytała go płacząc: „Jak Bóg mógł pozwolić dzieciom stać się prostytutkami”. Ojciec Święty odpowiedział w dość enigmatyczny sposób, „Ona jako jedyna zadała pytanie, na które nie ma odpowiedzi. Nie była wstanie wyrazić tego słowami, tylko płaczem”.
Zaledwie kilka dni po pielgrzymce Franciszka na Filipiny, w Manili odbyło się Forum Turystyki ASEAN (Stowarzyszenie Narodów Azji Południowo-Wschodniej). W czasie imprezy, wysłannik dziennika turystycznego eTN (eturbonews.com) skierował do Filipińskiego Departamentu Turystyki (PDOT) następujące pytanie: „Z punktu widzenia turystyki, jak dużym problemem jest dziecięca seksturystyka na Filipinach i jakie działania są prowadzone w celu zwalczenia tego problemu”?
Odpowiedzi udzieliła mu Maria Rica Bueno, dyrektorka Biura ds. Standardów Turystycznych i Regulacji PDOT: „W celu ochrony dzieci przed turystyczną prostytucją, Filipiński Departament Turystyki wprowadził program Mądre Dziecko (Child Wise Program). Polega on m.in. na przeszkoleniu personelu hotelowego tak, aby był on wstanie wykryć domniemanych przestępców. Podejrzane osoby wprowadzające dzieci do hoteli są notowane. PDOT bez przerwy monitoruje hotele oraz pozostałe obiekty noclegowe”.
foto: afp



