Festiwalu Kuchni Polskiej – kuchnia podhalańska

„Góry nasze góry” można to cytować z rozrzewnieniem, ale również z przekąsem w nawiązaniu do zmienności pogodowych jakie zaskakują w górskich kotlinach. I tak to właśnie było 18 sierpnia w Zakopanem podczas kolejnej edycji Festiwalu Kuchni Polskiej – kuchnia podhalańska, dzień rozpoczął się okropną „sikawicą” i „wielką pochmurnością”, co Organizatorów wprawiło w nie lada „zatroskanie”. Impreza rozpoczęła się o godzinie 10.00 na Równi Krupowej, gdzie od piątku już trwał „Festiwal Ziem Górskich”.

Znamienitym momentem było wstąpienie Uczestników na swoje stanowiska, gdyż wtedy to zza chmur wynurzyło się słońce i tak już zostało (swoim Ci ono świeci!!!). W konkursie wystartowało 8 zespołów, a 10 dodatkowych ekip prowadziło prezentacje produktów regionalnych tj. oscypek, bryndza, miody, chleby (wypiekane w domowych piecach chlebowych) i inne.

Ekipy zachwycały barwnością swoich regionalnych strojów, które oczywiście były obowiązkowym elementem prezentacji każdej z ekip oraz giętkością i brzmieniem języka.

Imprezę prowadził żywiołowo Pan Zbyszek Kurletto, który równie sprawnie operował językiem swoich kamratów.

Wszyscy startujący musieli „piknie” opowiedzieć Jurorom i zebranej tłumnie publiczności o przygotowywanych potrawach, i wszyscy kończyli szczerze i wylewnie „pytomy Was”, co znaczy „zapraszamy Was”. Jury w składzie: Zbigniew Kurletto, Hanna Szymanderska, Jerzy Pasikowski i Theo Vafilis, zdegustowało i wysłuchało wielu przepisów z domów wyniesionych i wybrało następującą trójkę:

I miejsce
Małgorzata Sieczak i Maria Lasek z D.W. „Bańka” w Zębie
Polędwiczki z jelenia
Barszcz biały z fizolom

II miejsce
Maria Pyka z siostrą – Gospodarstwo Agroturystyczne z Nowego Targu
Kapuśnioki

III miejsce
Irena i Anna Jańczyk – Sromowce Wyżne
Kopytka pienińskie

Oczywiście radość i zaskoczenie Pań z Zęba było wielkie, a podarunki mimo, że bardzo współczesne w kuchni się „nadadzą”.

Podczas imprezy tradycyjnie przeprowadzono degustacje produktów pod marką „TESCO” i mimo, że namiot degustacyjny był „wypełniony po brzegi” pysznymi ciachami, sokami, cukierkami i zdrowymi bio jogurtami to ilość degustujących Gości była tak wielka, że już o 13.00 wszystkie produkty zostały pochłonięte.

Pięknie również zaprezentował się „Pan Karp”, który zrobił żywą ekspozycje karpia w dużym akwarium, w otoczeniu trzcin wzbudzając wielkie zainteresowanie, nie wspominając o przeprowadzonej degustacji pysznego „karpia wędzonego”, która ściągnęła wprost tłum wielbicieli karpia.

Było barwnie, głośno i gościnnie jak to u Górali, zewsząd rozchodziły się dźwięki góralskich śpiewów, a po ilości zainteresowanych imprezą ludzi należy wnioskować, że tradycję szanować i kultywować trzeba, a w kuchni polskiej najlepsze smaki mają odległe korzenie.

Podziel się tą wiadomością ze znajomymi:

Zobacz także:

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *