Utrzymanie filharmonii kosztuje Częstochowę ok. 6 mln zł rocznie – a to, że jest na garnuszku miasta, należy do wyjątków.
Tymczasem Białystok i Bydgoszcz – miasta niewiele większe od Częstochowy, czy Kielce i Olsztyn – nieco mniejsze, nie ponoszą kosztów funkcjonowania orkiestr symfonicznych – pisze „Gazeta Wyborcza Częstochowa".
Filharmonie, jako instytucje muzyczne wykraczające swym oddziaływaniem daleko poza granice miast, są tam zarządzane i finansowane przez samorządy wojewódzkie.
Marszałek Adam Matusiewicz nie uchyla się od rozmów o finansowaniu filharmonii, ale ze strony Częstochowy nie było dotąd propozycji.
Argumentem Częstochowy w ewentualnych negocjacjach z władzami wojewódzkimi może być to, że miasto wyremontowało i rozbudowało gmach – uważa „Gazeta Wyborcza Częstochowa".
Gazeta Wyborcza Częstochowa/portalsamorzadowy.pl



