Załoga głosowała w sprawie strajku już czwarty raz w ciągu ostatnich dwóch lat. Ostatnie głosowanie uznano za niezgodne z prawem, po tym jak zarząd BA odwołał się do Electoral Reform Societ.
Początku tych wydarzeń należy szukać w roku 2009, kiedy załoga po raz pierwszy wyraziła niezadowolenie z zarobków. Konflikt, w miarę upływu czasu i po zwolnieniach niektórych członków protestującej załogi, stawał się coraz ostrzejszy. W zeszłym roku akcje protestacyjne trwały aż 22 dni.
Związek zawodowy załogi lotniczej twierdzi, że wciąż dostrzega przedsięwzięcia antyzwiązkowe, dlatego nie może dojść do porozumienia.
Sekretarz generalny związku Len McCluskey powiedziała: – Już po raz czwarty w ciągu dwóch lat jesteśmy zmuszeni do głosowania w sprawie wszczęcia strajku, robimy to, aby bronić praw naszej załogi. Spór ten nigdy nie dotyczył pieniędzy- właściwie porozumienie nie kosztowałoby zarządu BA ani grosza. Chodzi o godne traktowanie pracowników (…) BA nie może zastraszyć swoich pracowników myśląc, że sprawa ucichnie.
Linie lotnicze są jednak pewne, że strajki nie wpłyną znacznie na jakość podróży.
Rozkład lotniska Heathrow pozostanie niezmieniony.
Zeszłego roku linie zatrudniły 500 pracowników i w tym roku planuje zwiększyć zatrudnienie. Załoga obsługuje krótko i długo dystansowe loty, a awans zyskuje nie za odbyty staż pracy, ale za własne osiągnięcia. Pracownicy zatrudnieni są na różnych warunkach i umowach oraz otrzymują różne wynagrodzenie.
Głosowanie będzie trwało do 28 marca.
Opracowała: Sylwia Świtajewska



