Indie to kraj ogromnie różnorodny. Z tego bogactwa postanowiliśmy wybrać i przybliżyć naszym Czytelnikom region Goa, którego przedstawiciele gościli niedawno w Polsce, próbując pokazać jak najwięcej atrakcji.
Goa leży w zachodniej części Indii, nad brzegami Morza Arabskiego. Jest to najmniejszy indyjski stan i jednocześnie jeden z najbardziej osobliwych. Wpływ na to ma z pewnością jego bogata historia. Przez ok. 450 lat znajdował się on pod władaniem portugalskich kolonizatorów. Była to pierwsza europejska kolonia na Półwyspie Indyjskim i ostatnia, która została przyłączona do niepodległego państwa indyjskiego. Stało się to dopiero w1961 roku. Głównym skutkiem tego, oprócz wielu wspaniałych zabytków architektury kolonialnej, jest olbrzymia różnorodność kulturowa Goa. Wśród mieszkańców stanu, 2/3 stanowią wyznawcy hinduizmu, a aż 1/3 katolicy. Mimo dominacji tych dwóch wielkich religii, na prowincji nadal można znaleźć zwyczaje oparte na starych pogańskich wierzeniach. Ten religijny i kulturowy tygiel, połączony z gościnnym usposobieniem mieszkańców, sprawia, że na Goa nigdy nie brakuje okazji do świętowania. A każde święto, obojętnie, przez którą z religii obchodzone, przemienia się w wielobarwną i radosną fiestę. Ze świąt chrześcijańskich najbardziej znane, to Fiesta św. Franciszka Ksawerego, patrona stanu (3 grudnia) oraz święto Jana Chrzciciela (24 czerwca). Towarzyszą im kolorowe pochody, przedstawienia i tradycyjne lokalne zabawy. Bardzo hucznie obchodzony jest także karnawał. Wśród świąt hinduistów najciekawiej chyba celebrowane jest Diwali, czyli festiwal światła. W czasie nocy Diwali palone są figury demona Narkasura, symbolizującego zło, a ulice miast i wsi rozświetlane są ogniem tysięcy świeczek, ognisk i pochodni. Obchodzenie niektórych świąt może trwać nawet 10 dni, jak na przykład poświęconego bogowi Ganesha, przedstawianemu jako człowiek z głową słonia. Prócz okazji celebrowanych w całym regionie, można spotkać również wiele lokalnych fiest na cześć bóstw opiekujących się poszczególnymi miejscowościami.
Pierwszymi turystami z Zachodu, którzy odkryli Goa dla światowej turystyki, byli hippisi. Na przełomie lat sześćdziesiątych i siedemdziesiątych ubiegłego wieku zaczęli tłumnie przybywać na Goa w poszukiwaniu wolności i wschodniego mistycyzmu. Ich celem stała się przede wszystkim położona na północy Anjuna Beach, jedna z najsłynniejszych goańskich plaż. Ciekawostką jest, że wielu z nich tak spodobało się w Indiach, że w pewnym momencie zauważali, że nie mają za co wrócić do domu. Powszechnym zwyczajem stało się zatem sprzedawanie całego dobytku, który udało się spieniężyć, co dało początek wielu istniejącym do dziś pchlim targom i bazarom. To właśnie relacjom hippisów w dużej mierze zawdzięcza Goa reputację miejsca niezwykłego i magicznego, przyciągającego młodych ludzi pragnących ujrzeć tajemnicze i egzotyczne Indie lub po prostu dobrze się bawić. Ponieważ za tymi pragnieniami szybko podążyła aktywność lokalnego biznesu, dziś miejsc, w których można się wyszaleć na pewno nie brakuje. Wiele z pięknych plaż zamieniło się w całodobowe centra rozrywki, pełne barów, dyskotek i nocnych klubów. Jak mówią miejscowi – na Goa impreza nigdy się nie kończy, najwyżej zmienia miejsce.
Co jednak, kiedy zmęczy nas ciągłe świętowanie i zabawa, i zapragniemy odpocząć w spokoju? Na szczęście nie wszystkie z ponad 100 km plaż na Goa zawłaszczone są przez przemysł turystyczny. Wciąż trafić można na miejsca prawie puste, gdzie w ciszy można rozkoszować się wypoczynkiem pod palmami lub na pięknym, złocistym piasku. Tu też łatwiej znaleźć można prywatną kwaterę za niewygórowaną cenę. Na ceniących relaks w komfortowych warunkach i tych, którzy chcą zadbać o zdrowie i urodę, czeka stale rosnąca baza ośrodków spa oraz centrów Ajurwedy – tradycyjnej indyjskiej medycyny. Urozmaiceniem wakacji na Goa może być również podziwianie bogactwa miejscowej fauny i flory. Dużą popularnością cieszą się zwłaszcza wycieczki, w trakcie których ogląda się krokodyle. Innymi symbolami regionu są kobra królewska, tygrys i słoń.
Tropikalne położenie Indii skutkuje również innym, niż znany nam tradycyjnie, podziałem na pory roku. Od listopada do lutego trwa sezon zimowy, który jednak, zwłaszcza w południowych stanach, niewiele ma wspólnego z naszym rozumieniem tego słowa. Temperatury w dzień oscylują w granicach 25-30 stopni, a zdecydowana większość dni jest słoneczna. Trwający od marca do maja sezon letni, różni się tylko niewielkim wzrostem i tak już wysokich temperatur. Znacząca zmiana klimatu ma miejsce w czerwcu, gdy rozpoczyna się pora monsunowa, która trwa aż do października. Chociaż nadal jest ciepło, jest to okres rzęsistych, trwających często cały dzień opadów. Dla większości z 2 milionów turystów, odwiedzających rocznie Goa, najlepszym okresem na wakacje jest czas od końca października do końca marca. Szczególnym zainteresowaniem cieszy się zwłaszcza czas od Świąt Bożego Narodzenia do końca Karnawału. Piękna pogoda, bogactwo atrakcji, a także wciąż jeszcze umiarkowane ceny, sprawiają, że dla większości z nich pobyt na Goa pozostawia niezapomniane wrażenia.
Piotr Piasecki



