
Władze Tunezji wprowadziły godzinę policyjną na terenie całego kraju z powodu trwających od kilku dni protestów, dotyczących pogarszającej się sytuacji ekonomicznej i rosnącego bezrobocia.
Jak podano w komunikacie MSW, w związku z zagrożeniem dla publicznej i prywatnej własności, godzina policyjna zostanie wprowadzona w piątek i będzie obowiązywała od godz. 20.00 do godz. 5.00. Premier Tunezji Habib Essid oświadczył w piątek po południu, że sytuacja w kraju została opanowana. Protesty rozpoczęły się we wtorek w zubożałym mieście Al-Kasrajn na zachodzie Tunezji po tym, jak 16 stycznia 28-letni mężczyzna popełnił samobójstwo z powodu utraty pracy w sektorze publicznym. Trwające protesty to największy bunt w kraju od czasów jaśminowej rewolucji, która doprowadziła do obalenia prezydenta Zina el-Abidina Ben Alego. Rewolta wybuchła w 2011 roku po śmierci Mohameda Buaziziego; w grudniu 2010 roku mężczyzna podpalił się przed budynkiem rządowym w Sidi Bouzid. Wydarzenia te zapoczątkowały masowe protesty m.in. w Tunezji, Egipcie, Syrii, Jemenie, Bahrajnie i Libii, zwane później arabską wiosną.
Tunezję wskazywano dotychczas jako przykład udanej transformacji politycznej w porównaniu z pozostałymi krajami regionu.



