Ruiny dawnej Fabryki Wódek i Likierów Jakuba Haberfelda zamienią się w ekskluzywny hotel. Nowi właściciele terenu przygotowali koncepcję projektu. Teraz chcą wybrać osobę, która poprowadzi przedsięwzięcie.
-Działka znajduje się w jednym z najatrakcyjniejszych miejsc w Oświęcimiu. Centrum miasta to świetna lokalizacja. W czerwcu – razem z naszymi wspólnikami, którzy dysponują większością kapitału – kupiliśmy teren. Rozsądek ekonomiczny i zapotrzebowanie wskazały na to, że budowa hotelu w tamtym miejscu będzie najlepszym rozwiązaniem – mówi Marcin Suseł z pracowni Suseł & Strama Architekci w Oświęcimiu.
Inwestorzy znaleźli bez większych problemów właścicieli działki, którzy – zdaniem wielu osób, w tym również władz Oświęcimia – byli trudno uchwytni. Ile oświęcimscy architekci zapłacili? Na razie nie chcą powiedzieć.
-Mamy działkę i koncepcję. Teraz, aby hotel mógł w ogóle powstać, musimy wytypować operatora. Nie będziemy przecież w stanie prowadzić przedsięwzięcia sami. Ofert mamy wiele. Dlatego decyzja nie będzie prosta – dodaje Marcin Strama.
Rzeczoną koncepcję architekci stworzyli w ciągu miesiąca. Nie jest ona jednak ostateczna. Równie dobrze może tam powstać zupełnie inny hotel. Zdaniem właścicieli, najważniejsze jednak, że istnieje punkt wyjścia.
Zaprojektowany budynek o powierzchni aż 11,5 tysiąca metrów kwadratowych to wydatek rzędu 60 milionów złotych.
– Koncepcja powstała na podstawie danych z Urzędu Miasta w Oświęcimiu, dotyczących planu zagospodarowania przestrzennego. Jest z nimi zgodna – wyjaśnia Susuł.
Według niej, hotel będzie miał parking na dwóch kondygnacjach. Znajdzie się tam miejsce dla 109 samochodów osobowych. Wjazd poprowadzony ma być od strony Soły. Dojechać doń będzie można ulicą Zamkową. Z kolei od ulicy Dąbrowskiego poprowadzony zostanie podjazd do hotelu, gdzie chwilowo będą się mogły zatrzymywać na przykład taksówki. Tam też znajdzie się główne wejście. Ma ono prowadzić przez przestronny słoneczny hall z systemem wind i kładek komunikacyjnych, w którym znajdzie się recepcja z miejscem do wypoczynku.
Na parterze zlokalizowano m.in.: restaurację, kawiarnię, klub fitness, salę konferencyjną i lokale do wynajęcia pod usługi. Z kolei na piętrach mają znaleźć się pokoje mieszkalne jedno- i dwuosobowe oraz apartamenty. Budynek będzie w pełni przystosowany dla niepełnosprawnych. Poprzez wprowadzenie sporej liczby okien projektanci położyli nacisk na dużą ilość światła dziennego. Taka forma podyktowana była przede wszystkim walorami krajobrazowymi.
– Naszym zdaniem, obiekt idealnie komponuje się z pozostałymi zabudowaniami przy wjeździe do centrum Oświęcimia od strony mostu Piastowskiego. Budynek ma niejako tworzyć bramę wjazdową centrum miasta – zapewniają.
Jeżeli hotel zostanie w stu procentach wykorzystany, to w ciągu roku jest w stanie ugościć 50 tysięcy turystów. W tej chwili jedynie 10 tys. z nich zatrzymuje się w Oświęcimiu na noc.
Zdaniem architektów, hotel na gruzach Haberfelda jest w stanie wygenerować pięciokrotnie większy ruch turystyczny dla miasta. Stanowi to jedynie 2,5 procent osób przyjeżdżających do Państwowego Muzeum Auschwitz-Birkenau w Oświęcimiu. Ze statystyk tej instytucji wynika, że liczba turystów z roku na rok wzrasta. Co więcej, są to dane dotyczące jedynie zorganizowanych grup zwiedzających.
Architekci mówią, że miasto posiada ogromny potencjał, którego jeszcze praktycznie nikt nie wykorzystał. Dlatego marzy im się realizacja takiej wielkiej inwestycji właśnie w Oświęcimiu. Jeśli wszystko pójdzie po ich myśli, to hotel powstanie w 2011 roku.
Źródło: horeca.pl



