
Samolot Piper PA-32 obsługiwany przez Sky High Aviation Services rozbił się w poniedziałek (20.4) na Dominikanie. Na pokładzie samolotu znajdowało się siedem osób, sześcioro zagranicznych turystów i dominikański pilot – wszyscy zginęli na miejscu.
Samolot wystartował z leżącego we wschodniej części kraju (nieopodal przylądka Punta Cana) lotniska Punta Cana International Airport. Maszyna miała wylądować na lokalnym lotnisku Arroyo Barril Airport położonym w mieście El Portillo.
Kilka minut po starcie, siedmioosobowy Piper PA-32, próbował awaryjnie lądować na pobliskim polu golfowym – prawdopodobnie z przyczyn technicznych. Niestety maszyna uderzyła w drzewo i stanęła w ogniu.
Policji udało się zidentyfikować jedynie ciało pilota – był nim 37-letni obywatel Dominikany Hector Soriano. Trwa ustalanie tożsamość pasażerów. Tuż po katastrofie, pojawiła się w mediach informacja, że w samolocie znajdowało się czterech Hiszpanów i dwóch Brytyjczyków. Doniesienia te zdementowała jednak dominikańska policja. W wydanym komunikacie poinformowała, że wśród ofiar jest dwoje Hiszpanów, dwoje Belgów i dwoje Boliwijczyków.
Władze wszczęły śledztwo mające ustalić przyczyny katastrofy.
foto: Alek Morillo/YouTube



