Konieczne przebudzenie

JUŻ WIOSNA

Po zimie oczekiwania na piękniejsze i cieplejsze dni potrafią dłużyć się w nieskończoność. Są one tym bardziej dokuczliwe, gdyż w nieco martwym okresie widok przyjezdnego gościa w hotelu, restauracji, miejscowości należał do rzadkości. Gdy jednak wykazaliśmy się pewną inwencją i mimo niekorzystnej aury zdobyliśmy gości, ten "zły" czas mógł okazać się wcale nie taki zły. Nasz wysiłek był potrójnie nagrodzony: 1) zarobiliśmy; 2) czuliśmy się potrzebni; 3) nie było nudno. Czy wykorzystaliśmy ten spokojniejszy czas na przyjęcie wiosny i nowych gości?

Przebudzenie wiosenne

Pierwsze cieplejsze dni mogą jednak wywołać zmęczenie personelu naszych hoteli, pewną ociężałość i trudność w wykonywaniu powtarzalnych stałych czynności. Wraz z pierwszymi muchami pojawiają się też muchy… w nosie.
A tu przed nami nowa pora roku i nowe wyzwania. Wszystko w otaczającej przyrodzie zdaje się ładniejsze. Natura jest taka, jaką przez kilka zimowych miesięcy chcieliśmy ją widzieć. Gdy wszystko budzi się do życia (na razie poza komarami), również i my nie powinniśmy pozostawać w tyle, wręcz przeciwnie, trzeba nawet starać się w przebudzeniu ową naturę wyprzedzić.

Bociany już przyleciały, a za kilka dni trafią pod dachy hoteli pierwsi wiosenni goście. Będą oni nie tylko inaczej ubrani, ale przyjadą z innymi zupełnie oczekiwaniami od tych, które mieli epigoni zimy, z którymi przecież nie tak dawno pożegnaliśmy się.

Pierwsi wiosenni goście

Goście wiosenni mogą być tą grupą naszych klientów, którym intensywny i nerwowy charakter pracy nie pozwolił na skorzystanie choćby z paru dni wypoczynku zimowego. To mogą być też nasi koledzy- pracujący w innych hotelach, ci którym trudno marzyć o wypoczynku w innych porach roku. Wypada przywitać ich szczególnie. Jeśli takowi nie pojawiają się: wypada może skierować do nich specjalne zaproszenie, stosując jakieś preferencyjne ulgi. A może uda się w Waszym hotelu zaimprowizować takie nieformalne spotkanie ludzi turystyki, nie obarczone żadnym specjalnym programem.

Wszystkich gości wiosennych przyjmujmy szczególnie, a pierwsze osoby, które przybyły 21 marca obdarujmy jakimiś wiosennymi drobiazgami, choćby kwiatami czy pamiątkami z hotelu. Nasz uśmiech udzieli się im, ich uśmiech udzieli się nam itd. Mogą być to pocztówki z widokiem hotelu w wiosennej szacie. A może przy kolacji zabawmy się wspólnie z naszymi gośćmi "w zielone".

Wśród wiosennych przybyszów mogą znaleźć się osoby lub grupy osób nade wszystko ceniących wiosenne słońce i widoki, a stroniące od tłumów i upałów. Ich to często szufladkujemy w grupie romantyków i ekscentryków. A takich jest, i z pewnością będzie w następnych latach, coraz więcej.

Wspólnie cieszmy się wiosną

Goście tej pory roku to klienci z kilku powodów cenni: przychodzą do naszych obiektów wraz z wiosną skłaniając niekiedy hotelarzy (zwłaszcza tam, gdzie zimą gości na lekarstwo) do szybszych przebudzeń, zapełniają pokoje, przypominają o nieuchronnie zbliżającym się lecie.

Z wiosennymi klientami obchodzić się trzeba jednak w sposób szczególny. Mają oni w tym czasie znacznie większy wybór pensjonatów i wybiorą nie tylko najtańsze ale i najmilsze. Za dobrą atmosferę chętnie nawet zapłacą więcej niż u konkurencji, ospałej i zaskoczonej przyjazdem turystów. Po drugie są to często osoby bardzo przemęczone pracą i zależy im na tym, by każdy dzień krótkiego z reguły wypoczynku, był dla nich jak najbardziej efektywny. Będą więc zwiększone wymagania. Za te wszystkie grymasy też chcą uczciwie zapłacić. Trudno czasami przewidzieć, jakie marzenia sprowadziły do naszych hoteli wiosennych ekscentryków: zakochanych, poetów, malarzy. Czy to zresztą są rzeczywiście "ekscentrycy". Klasyfikujmy ich jednak w grupie osób z pewnością wrażliwszych ponad przeciętność.

Motywacje do wiosennych przyjazdów

Coraz liczniejsze hotele opracowują swoje specjalne oferty na okres letni. Hotele w górach mają odmienne propozycje ofertowe (także cenowe) na okres zimy. Oferty wiosenne można spotkać jeszcze dość rzadko i ograniczają się najczęściej do informacji, że w tak zwanym martwym sezonie turysta może liczyć na ulgi. Dotyczą one z reguły grup, gości przybywających na okres dłuższy niż np. 3 dni lub też zamawiających noclegi wraz z pełnym wyżywieniem.

Tymczasem w materiałach ofertowych wielu hoteli brak motywacji do przyjazdu gości i wydłużania czasów pobytu. Wielu osobom z pewnością nie wystarczy wysoka jakość usług noclegowych, gastronomicznych i wspaniała atmosfera. Pragną oni wiedzieć więcej  o walorach okolicy i atrakcjach, które mogą spotkać właśnie wiosną nie tylko w hotelu ale i jego najbliższym sąsiedztwie.

Przed wiosną duże wietrzenie

Przed przyjęciem wiosny i pierwszych gości trzeba więc pensjonaty i hotele po prostu przewietrzyć, nie tylko dosłownie ale i w przenośni. Obok większych wiosennych porządków warto przeprowadzić analizę funkcjonalności obiektów i dokonać niezbędnych zmian. Mogą dotyczyć one przestawienia mebli, innej organizacji recepcji, przygotowania nowych propozycji ofertowych dla gości. Wiosna w hotelach powinna oznaczać także pojawienie się świeżych kwiatów, może nowym wystrojem. W miarę możliwości trzeba też zadbać, by w obiekcie pojawiło się więcej pastelowych barw. Z zimowego snu obudzić powinien się także szef kuchni proponując turystom więcej tak oczekiwanych wówczas potraw lekkostrawnych z wykorzystaniem nowalijek.

I jeszcze jeden ważny problem: ogródki. Polskie hotele, a zwłaszcza pensjonaty lubią przetrzymywać swoich gości, niczym kanarki w klatkach, nawet wówczas, gdy nie ma takiej konieczności. Ogródki przy hotelach i pensjonatach, jeśli są i jeśli są w ogóle udostępniane to z zasady wiążą się one z obsługą gastronomiczną. Jakże często tarasy, balkony i ogródki są w ogóle nieczynne, lub też czas ich otwarcia zależy nie tylko od temperatury i innych warunków pogodowych ale od… daty w kalendarzu. Postarajmy się o to, by już wiosenni goście hotelowi mogli zasiąść choćby na wiklinowych fotelach gdzieś w przyległym ogródku lub na tarasie nie koniecznie czekając na otwarcie sezonu letniego i nie koniecznie czując się potencjalnymi konsumentami pensjonatowej kawiarni. Pozwólmy naszym gościom korzystać z dobrodziejstw wiosny. Może zostaną entuzjastami naszego hotelu i odtąd mówiąc słowami Wojciecha Młynarskiego "każdego roku, właśnie o tej porze będą przyjeżdżać tu, do pensjonatu ORZEŁ".  Sukces nie musi należeć jednak przecież tylko do orłów.

Pomoże w nim wszystkim lekki, życzliwy wiosenny uśmiech.

Jan Paweł Piotrowski

Podziel się tą wiadomością ze znajomymi:

Zobacz także:

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *