Nowy Korczyn, w okresie Jagielonów nazywany Nowym Miastem Korczyn, jeszcze w XIX wieku tętnił życiem. Przez ostatnie stulecia mieszkańców zdziesiątkowały wojny i zarazy, co spowodowało znaczne zmniejszenie zaludnienia i doprowadziło w 1869 roku do utraty przez Korczyn praw miejskich. Obecnie jest to wieś gminna, którą zamieszkuje około 1000 mieszkańców.
Zwiedzając „Królewskie Ponidzie”, zdecydowanie warto tu zajrzeć. Do obejrzenia jest m.in. kościół z początku XVII wieku, źródełko św. Kingi słynące z cudownych uzdrowień i, ciekawostka, cmentarz zwany „ruskim”, na którym przed niewielką kaplicą rośnie prawdziwe drzewo cierniowe (glediczja trójcierniowa).
Okoliczne wsie słyną z uprawy popularnego „Jasia’, fasoli, z której tutejsze gospodynie potrafią zrobić wszystko. Będąc w Korczynie miałem okazję spróbować wódki i tortu z tej, tak bogatej we wszystkie składniki odżywcze, rośliny strączkowej.
Nowy Korczyn znajduje się w otulinie Nadnidziańskiego Parku Krajobrazowego nad samą rzeką, w związku z tym tegoroczne powodzie nie oszczędziły także tej gminy. Zalana została m.in. nowa stacja uzdatniania wody i wiele okolicznych gospodarstw, co zapewne spowoduje kolejny ciężki rok dla samorządu i mieszkańców Korczyna. Napływ większej ilości turystów mógłby choć trochę złagodzić negatywne skutki tegorocznej klęski. Na przyjezdnych zainteresowanych dokładniejszym poznaniem „Królewskiego Ponidzia” czekają panie w nowo powstałej informacji turystycznej, mieszczącej się na korczyńskim rynku.
Piotr Żyła
.jpg)
.jpg)
.jpg)



