
Urząd Turystyki Tajlandii (TAT) przewiduje, że w przyszłym roku przychody z turystyki wyniosą 1,2-2,38 mld bahtów, jednak wynik ten może nie zostać zrealizowany z powodu globalnej inflacji i rosnących stóp procentowych.
Szef TAT Yuthasak Supasorn poinformował, że ożywienie w tajlandzkiej turystyce przyspieszy w 2023 roku, dając łącznie 1,25 biliona bahtów przychodów w najgorszym scenariuszu, 1,73 biliona bahtów – w scenariuszu podstawowym i 2,38 biliona bahtów – w najlepszym scenariuszu. TAT oczekuje, że Tajlandia zarobi w tym roku na turystyce 1,5 mld bahtów.
„Być może będziemy w stanie uczcić koniec tego roku 10 mln międzynarodowych turystów, ponieważ do tej pory zabezpieczyliśmy już 2,7 mln przyjazdów. Średni przepływ osób wynosi 30 tyś. przyjazdów dziennie, czyli około 1 mln miesięcznie. W sezonie, między październikiem a grudniem, do Tajlandii powinno miesięcznie przyjeżdżać 1,5 mln turystów” – powiedział Yuthasak.
Podkreślił jednak, że średnie wydatki turystów spadły – z 77 tys. bahtów w pierwszym kwartale do 55 tys. bahtów w drugim kwartale – ponieważ więcej było podróżnych krótkodystansowych. Ponadto, na wyniki w turystyce wpływ miała wysoka inflacja i rosnące stopy procentowe w wielu krajach, zwłaszcza w USA, co spowodowało wyższe koszty podróży i większe obciążenie finansowe. Okoliczności te mogą zniechęcić turystów do wyjazdów międzynarodowych w 2022 roku i w kolejnych latach.
Dlatego TAT szacuje, że w przyszłym roku wydatki turystów w Tajlandii wyniosą średnio 50-54 tys. bahtów na osobę przy liczbie 11-30 mln międzynarodowych turystów.
„Cel 30 milionów nie zostanie osiągnięty, jeśli chińscy podróżni nie będą mogli odbywać podróży zagranicznych bez żadnych ograniczeń. Ale w obecnej sytuacji nie uwzględnimy chińskiego rynku w naszych prognozach na 2023 r., ponieważ istnieje zbyt wiele niepewności dotyczących polityki wyjazdowej tego państwa” – podkreślił Yuthasak.



