Latamy regionalnie na potęgę

Samolot w chmurach

Na regionalne porty lotnicze przypada prawie dwie trzecie (62 procent) lotniczego ruchu pasażerskiego w Polsce. Pozostałą część obsługuje warszawskie Okęcie.

Liczba pasażerów w 14 polskich lotniskach regionalnych wzrosła w pierwszym półroczu o 17 procent (do 12,8 mln). Według danych Związku Regionalnych Portów Lotniczych w gronie pięciu regionalnych portów lotniczych z największą liczbą obsłużonych podróżnych w pierwszym półroczu 2018 r. znalazły się: Kraków – 3,19 mln, Gdańsk – 2,32 mln, Katowice – 1,98 mln, Modlin – 1,5 mln i Wrocław – 1,5 mln.

Kraków liderem

Największy liczbowy wzrost obsługiwanych pasażerów w porównaniu z pierwszymi sześcioma miesiącami zeszłego roku zanotowały lotniska w Krakowie – 483 tys. pasażerów, Katowicach – 421 tys., Poznaniu – 306 tys., Gdańsku – 213 tys. i Wrocławiu – 205 tys.

Na regionalne porty lotnicze przypada 62 proc. lotniczego ruchu pasażerskiego w Polsce (reszta – na warszawskie Okęcie).

Drożeje paliwo

Na rynku wyraźnie rysują się jednak dwa czynniki, które mogą wpłynąć na wyhamowanie wzrostu ruchu . Pierwszym jest wzrost ceny nafty lotniczej. W ciągu dwunastu miesięcy cena nafty lotniczej wzrosła o 55 proc. z poziomu ok. 60 dolarów za baryłkę w lipcu 2016 roku do poziomu ponad 90 dolarów w lipcu br. W przypadku największych linii niskokosztowych oferujących loty z polskich lotnisk regionalnych od 30 do 35 procent kosztów ich działalności stanowi paliwo.

Piloci w cenie

Drugim niekorzystnym czynnikiem są niedobory kadrowe. Rysuje się ryzyko braku załóg do obsłużenia wszystkich lotów niskokosztowych z polskich portów regionalnych w rozkładzie zima 2018/2019. Mimo to ZRPL zakłada, że w 2018 roku w regionalnych portach lotniczych może zostać obsłużonych prawie 28 mln pasażerów, czyli o około 3,7 mln więcej niż przed rokiem.

PAP, red

Podziel się tą wiadomością ze znajomymi:

Zobacz także:

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *