
IATA prognozuje rekordowe przychody linii lotniczych z transportu ładunków w 2021 r. Rozwój rynku cargo dostrzeżono już w Polsce.
Międzynarodowe Zrzeszenie Przewoźników Powietrznych (IATA) prognozuje, że linie lotnicze w tym roku zanotują rekordowe 175 mld dol. przychodów z transportu ładunków. Zapotrzebowanie na transport towarów drogą powietrzną został spowodowany w czasie pandemii przez zakłócenia w łańcuchach dostaw koleją i statkami – i nadal się utrzymuje. W 2020 r. przychody cargo mają sięgnąć 128,8 mld dol. Dla porównania: w 2019 r. było to 100,8 mld dol., w 2010 r.- 88,6 mld dol.
W przyszłym roku IATA wysuwa prognozę na 169 mld dol. i przewiduje, że przychody z przewozów cargo pozostaną ważną częścią wpływów dla linii lotniczych, stanowiąc jedną trzecią przychodów branży.
Co na to polskie linie lotnicze?
Zaatakowana przez pandemię branża, z pozamykanymi trasami i uziemionymi trasami, chętnie przestawiła się na ładunki cargo. Jak było w Polsce?
Jak donosi Business Insider Polska, Polskie Linie Lotnicze LOT w pandemii zaczęły wykonywać rejsy wyłącznie z ładunkiem, bez pasażerów, na pokładach Boeingów 787 Dreamliner. Ponadto, na dynamiczny rozwój przewozów cargo z zwrócili uwagę decydenci, odpowiedzialni za planowaną budowę Centralnego Portu Komunikacyjnego.
CPK zamówiło w IATA prognozy rozwoju ruchu lotniczego, z których wynika, że – zwraca uwagę Marcin Horała, wiceminister infrastruktury i pełnomocnik rządu ds. CPK, w wywiadzie dla Business Insider Polska – znaczenie komponentu cargo w CPK będzie dużo większe. „Rozmawiamy z kilkoma podmiotami, jak choćby PKP Cargo, ale również z armatorami, o tym, by w bliskiej okolicy Centralnego Portu Komunikacyjnego, powstał kolejowy terminal cargo, tzw. suchy port. Lokalizacja będzie bardzo dobrze skomunikowana, można powiedzieć, że na Jedwabnym Szlaku, bo na linii z Małaszewicz. To zaś oznacza, że w okolicy CPK można by zbierać towary i gotowymi składami kolejowymi wysyłać do trójmiejskich portów morskich – zdradził portalowi Horała.



